Skip to main content
Bezpiecznie na stoku

Zamknięte trasy to nie zabawa. Historia tragicznego wypadku w Jasnej

Środa, 21 stycznia 2026 roku. Popołudnie na stoku Jasnej w Niżnych Tatrach. To właśnie tam doszło do tragedii, która powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich narciarzy: śmierć 28-letniego Polaka, który wjechał na trasę zamkniętą dla ruchu.

Nie będziemy opisywać szczegóły wypadku. Nie o to chodzi. Chodzi o to, aby wszyscy, którzy jeżdzą na nartach — czy to w Polsce, Alpach, czy na Słowacji — zrozumieli jedną fundamentalną rzecz: zamknięte trasy są zamknięte z konkretnych przyczyn.

Jakub Burda

Dlaczego trasy narciarskie są zamykane?

Pracownicy ośrodków narciarskich nie zamykają tras dla zabawy. Nigdy nie jest to ograniczanie Twojej wolności,  czy zabezpieczaniu jakichś „tajnych" tras. Są konkretne, techniczne powody:

  • Oblodzenie — śnieg przekształcił się w warstwę lodu, nie ma żadnej przyczepności
  • Warunki pogodowe — wiatr, zaspy, zmiana warunków w ciągu kilku minut
  • Prace techniczne — przygotowanie trasy, naprawa wyciągów, ustawianie armatek śnieżnych
  • Zagrożenia przeszkodami — powalone drzewa, skały, urządzenia do zaśnieżania
  • Spadek widoczności — mgła, śnieg powodujący warunki „whiteout"

Każdy z tych powodów może oznaczać utratę kontroli, brak możliwości panowania nad nartami i zderzenie z przeszkodą. Dokładnie to, co stało się w Jasnej.

Historia z Jasnej — szczegóły, które każdy powinien znać

28-letni Polak wszedł na trasę oznaczoną jako zamkniętą. Stok był silnie oblodzony. Narciarz poruszał się z dużą prędkością, a na oblodzonej trasie  nie było szansy na kontrolę jazdy. Stracił równowagę i poleciał bez kontroli i możliwości wytacenia prędkości — uderzył w barierę ochronną z taką siłą, że doznał obrażeń wielonarządowych.

Mimo błyskawicznej akcji ratunkowej:

  • skipatrolu udzielającemu pomocy na miejscu
  • ratowników górskich prowadzących resuscytację
  • transportu śmigłowcem do szpitala w Liptowskim Mikulaszu

Mężczyzna zmarł w wyniku obrażeń. Zostawił rodzinę i bliskich.

To nie jest opowieść mająca cię przestraszyć, to jest histroria, która zdażyła się wczoraj i oby nigdy więcej nie powtórzyła.

To nie pierwszy wypadek na zamkniętych trasach

Niestety, historia z Jasnej nie jest izolowanym przypadkiem. W ostatnich latach obserwujemy niepokojący trend wypadków, w których narciarz ignoruje zamknięcie trasy:

  • Luty 2025, Jaworzyna Krynicka - 10-latek udeża w armatkę na trasie nr 1
  • Marzec 2024, Jasna - 10-letnie dziecko z Polski wpadło w innego narciarza na trasie poza wyznaczonymi szlakami i zmarło
  • Styczeń 2024, Jasna - polska narciarka jeździła poza wyznaczonym szlakiem na oblodzeniu, uderzyła w drzewo i zmarła
  • ... takich tragicznych wypadków jest niestety coraz więcej.

Widzisz wzór? To nie były wypadki spowodowane złym przygotowaniem tras czy błędem ratowników. To były wypadki spowodowane ignorowaniem bezpieczeństwa.

Co się dzieje w głowie narciarza, który wjeżdża na zamkniętą trasę?

Czasami słyszymy takie uzasadnienia:

  • „Ale ja umiem jeździć, dam radę będzie fun"
  • „Inne osoby tam jeżdzą"
  • „Trasa wygląda super, nie wiem dlaczego jest zamknięta"
  • „To tylko szybki, krótki przejazd, nic się nie stanie"

Wszystkie te myśli są złudne.

Umiejętność jazdy na nartach nie chroni cię przed oblodzeniem. Nawet świetny narciarz może stracić kontrolę na lodzie — prawo fizyki jest dla każdego takie samo. Jeśli widzisz innych narciarzy na zamkniętej trasie, to nie oznacza, że to bezpieczne — oznacza to, że oni podjęli ZŁĄ decyzję i zbędne ryzyko, nie dołączaj.

Apel: postanowienie na 2026 rok

Każdy narciarz — od początkującego do doświadczonego — powinien sobie dzisiaj zadać pytanie: czy moje ego jest warte mojego życia?

Bo właśnie o to chodzi. Jeśli wjeżdżasz na zamkniętą trasę, musisz wiedzieć, że:

  1. Nie będzie cię tu szukać skipatrol — bo nikt nie wie, że tam jesteś
  2. Czas dotarcia służb ratunkowych wydłuża się — każdy moment bez pomocy zmniejsza szanse na przeżycie
  3. W razie wypadku narażasz życie RATOWNIKÓW
  4. I jeszcze jedno. kasa, EURO, dużo EURO będzie cię kosztowała akcja - większośc polis nie obejmuje jazdy poza trasami (zapraszam do lektury moich artykułow o ubezpieczeniach narciarskich: linki pod tekstem).

 To brzmi ostro? Ma tak brzmieć. 

Ostatnie osobiste słow

W Jasnej 21 stycznia 2026 roku zginął człowiek. Jego bliscy stracili go nie z powodu wypadku na otwartej trasie czy nieszczęścia — ale z powodu świadomego wyboru ignorowania ostrzeżeń.

To się dało uniknąć.

Nie respektowanie zakazów i zamknietych tras to egoizm i poczucie, że przepisy nie dotyczą ciebie.

Zamknięte trasy są zamknięte. Koniec dyskusji.

Dbaj o siebie. Jeśli znasz kogoś, kto ignoruje zakazy wjazdu na zamkniete trasy - porozmawiaj z nim, wyjaśnijż, że naraża nie tylko swoje życie  i zdrowie.

Bezpieczeństwo na stoku to odpowiedzialność każdego z nas.

PS

Zdjęcie ilustrujące artykuł pochodzi z krótkiego video nagranego podczas otwarcia tegorocznego sezonu w Jasnej (koniec listopada 2025) zblurowane osoby, było ich bardzo dużo, zjeżdżały po zamkniętej trasie. Dorośli, dzieci z dorosłymi, młodzież. Jak myślicie jako język przeważał na starcie trasy?

 


  • - Researcher Jakub Burda

Zobacz również