Przed niebezpiecznym odcinkiem ustawiono znak nakazujący zmniejszenie prędkości. Sąd uznał, że narciarz nie dostosował jazdy do warunków terenowych i naruszył zasadę FIS nr 2. Zgodnie z nią każdy użytkownik stoku musi jechać z taką prędkością, aby móc zatrzymać się lub bezpiecznie ominąć przeszkodę w granicach widocznego odcinka trasy.
Sąd w Salzburgu uznał 20-letniego narciarza za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci. Wyrok jest prawomocny: skazany ma zapłacić grzywnę w wysokości 2880 euro oraz pokryć koszty postępowania. W toku procesu przyznał, że jechał zbyt szybko i nie zauważył zbliżającego się załamania terenu.
Początkowo zarzut dotyczył rażącego niedbalstwa, jednak biegły ocenił, że prędkość nie spełniała wysokiego progu wymaganego dla takiej kwalifikacji. Jednocześnie podkreślono, że w miejscu o ograniczonej widoczności narciarz nie jechał tak, by móc bezpiecznie zareagować na przeszkodę za garbem.
65-letni skitourowiec doznał ciężkich obrażeń głowy i zmarł w szpitalu. Ranny został także narciarz zjeżdżający — nie miał na sobie kasku.
Ta tragedia pokazuje, że za garbem, zakrętem czy wypłaszczeniem trasa nigdy nie jest „z góry” pusta. Mogą znajdować się tam inni narciarze, snowboardziści, dzieci, osoby uczące się jazdy, pracownicy ośrodka, ratraki, a tam, gdzie regulamin na to pozwala, również skitourowcy.
Pamiętajmy:
zwalniaj przed każdym załamaniem terenu, wzniesieniem i odcinkiem o ograniczonej widoczności;
bezwzględnie reaguj na znaki ostrzegawcze;
nie jedź „na pamięć” — nawet dobrze znana trasa może skrywać nieoczekiwane zagrożenie;
przed wyjściem na skitury sprawdź regulamin ośrodka, dozwolone godziny oraz wyznaczone drogi podejścia;
zakładaj kask — nie wyeliminuje ryzyka, ale może zmniejszyć skutki urazu.
Bezpieczeństwo na stoku to nie tylko panowanie nad własną jazdą. To również świadomość, że za niewidocznym garbem może znajdować się ktoś, kto nie ma szans usłyszeć ani uniknąć nadjeżdżającego narciarza.
]]>Koncerty są od lat ważną częścią lądeckiego festiwalu. Po dniu wypełnionym opowieściami o wyprawach, wspinaczce, podróżach i filmie uczestnicy spotykają się pod sceną, by wspólnie przeżyć kolejne festiwalowe wieczory.
Program łączy hip-hop, rock, punk, ska, reggae i alternatywne brzmienia. To propozycja zarówno dla osób, które przyjeżdżają do Lądka-Zdroju przede wszystkim dla świata gór, jak i dla tych, którzy chcą połączyć festiwalowe spotkania z mocną dawką muzyki na żywo.
Piątkowy wieczór otworzy Paktofonika Orkiestra. Wojciech „Fokus” Alszer i Sebastian „Rahim” Salbert zaprezentują utwory legendarnej formacji w nowych, orkiestrowych aranżacjach. W programie nie zabraknie utworów, które na stałe zapisały się w historii polskiego hip-hopu, m.in. „Jestem Bogiem”, „Priorytety” czy „Ja to ja”.
Następnie na scenie pojawi się Dr Misio z Arkadiuszem Jakubikiem. Zespół wraca do Lądka-Zdroju po bardzo dobrze przyjętym występie sprzed dwóch lat i ponownie zapowiada bezkompromisowy rock & roll, oparty na tekstach Krzysztofa Wargi i Marcina Świetlickiego.
Piątkowy maraton zakończy Leniwiec – grupa związana z Karkonoszami, od ponad dwóch dekad łącząca rock, punk, ska, reggae i folk. W ich repertuarze pojawiają się również górskie akcenty, czego przykładem jest utwór „Lawina w Białym Jarze”.
]]>W regionie Pongau, Gasteiner Bergbahnen sformalizowały zasady: każdy pies wjeżdżający gondolą musi mieć własny bilet przejazdu. Dla częstych gości przygotowano nawet karnet sezonowy. Co więcej, wyznaczono kabiny przyjazne psom, a stacje dolne i górne wyposażono w miski z wodą i pojemniki na worki na odchody.
Każdy bilet dla psa jest parowany z ulotką informacyjną, która szczegółowo opisuje zasady zachowania na górze. Andreas Innerhofer, CEO Gasteiner Bergbahnen, tłumaczy to jednoznacznie: wzmożony ruch na szlakach skłonił firmę do skorzystania z opinii prawnej, która zaleciła jasne komunikowanie granic bezpieczeństwa gościom z psami.
Głównym powodem jest zapobieganie niebezpiecznym spotkaniom psów z bydłem wypasanym na halach. Wypadki z udziałem krów atakujących prowadzone na smyczy psy zdarzają się w Austrii regularnie, najczęściej gdy pies zbliży się do krowy-matki broniącej cielaka.
Wprowadzając obowiązkowe ulotki przy kasie, operatorzy budują ramy prawne współodpowiedzialności. To chroni zarówno kolejki jako przewoźników publicznych, jak i niezależnych rolników alpejskich, których bydło wypasa się swobodnie na szczytach. Obszary wokół stacji górnych są dodatkowo wyznaczone jako strefy bez wypasu, a czytelne znaki ostrzegają wędrowców o przekroczeniu granicy terenów z wolno żyjącym bydłem.
Dane liczbowe to potwierdzają. W Snow Space Salzburg, zarządzającym siecią letnią w Flachau, Wagrain i St. Johann, odsetek pasażerów z psami wynosi zaledwie 0,9–1,1 proc. przy ok. 150 000 letnich gości. Liczba ta pozostaje stała od lat.
Jak podkreśla Wolfgang Hettegger, CEO Snow Space Salzburg, bilety dla psów to niskodochodowa, ale wysoce skuteczna polityka bezpieczeństwa. Ich celem nie jest zysk, lecz spokojna koegzystencja wędrowców, zwierząt domowych i stad wypasających się na alpejskich łąkach.
]]>Dla miejscowości bez samochodów i lokalnej branży hotelarskiej to znacznie więcej niż zmiana zimowej oferty. Hotele, restauracje i bary muszą odpowiedzieć na pytanie, jak utrzymać ruch turystyczny, gdy przestają działać przygotowane trasy i wyciągi dla narciarzy zjazdowych.
Najbardziej narażone są obiekty budujące swoją sprzedaż na formule ski-in/ski-out oraz tygodniowych pobytach narciarskich. Hotel położony przy trasach nie traci jedynie argumentu marketingowego — traci także codzienny ruch gości korzystających z restauracji, lunchu czy après-ski.
W Braunwald pierwsze skutki są już widoczne w anulacjach rezerwacji stałych gości. Dla hotelarzy szczególnie problematyczna może być zmiana długości pobytów. Klasyczny zimowy wyjazd na narty często oznaczał cały tydzień, podczas gdy goście przyjeżdżający na spacer, rakiety śnieżne czy weekendowy odpoczynek częściej zostają na jedną lub dwie noce.
To oznacza niższą przewidywalność obłożenia, więcej zmian turnusów oraz konieczność dostosowania zatrudnienia i kosztów działalności do krótszych pobytów.
Inną pozycję mają hotele rozwijające ofertę całoroczną, w której narciarstwo zjazdowe nie było jedynym powodem przyjazdu. W takim modelu podstawą są krajobraz, komfort, gastronomia, wellness, aktywność piesza oraz doświadczenia dostępne niezależnie od jakości pokrywy śnieżnej.
Braunwald chce rozwijać właśnie tę formę turystyki. Operator kolei i lokalni partnerzy rozpoczęli wspólny proces przygotowania nowej strategii destynacji.
Dla hoteli oznacza to potrzebę tworzenia pakietów opartych na innych aktywnościach, takich jak:
zimowe wędrówki i szlaki panoramiczne;
wycieczki na rakietach śnieżnych;
skitouring;
saneczkarstwo i snowtubing;
narciarstwo biegowe;
pobyty wellness oraz oferta gastronomiczna;
krótkie wyjazdy typu slow travel.
Zmiany dotyczą również gastronomii i nocnego życia. Lokale, które wcześniej korzystały z dużego przepływu narciarzy po zamknięciu tras, muszą budować frekwencję wokół wydarzeń, muzyki, kuchni i atmosfery miejscowości.
W Braunwald planowane jest utrzymanie zimowych wydarzeń, ale godziny działania lokali mają być bardziej elastyczne i dostosowane do faktycznej liczby odwiedzających.
To ważny sygnał dla innych ośrodków: après-ski nie musi całkowicie zniknąć wraz z trasami, ale nie może już liczyć wyłącznie na narciarzy wracających ze stoku. Potrzebuje własnego programu i oferty, która zachęci do wyjścia również gości spacerujących, jeżdżących na sankach czy przyjeżdżających na weekend.
Rezygnacja z klasycznego narciarstwa nie oznacza całkowitego zamknięcia Braunwald zimą. Gondola na Grotzenbüel ma nadal wozić turystów korzystających z zimowych spacerów, tras biegowych, rakiet śnieżnych i sanek.
To kluczowe, ponieważ dostęp kolejowy pozwala utrzymać górski charakter destynacji. Jednocześnie zmienia się rola infrastruktury: zamiast obsługiwać głównie narciarzy, ma wspierać szerzej rozumianą turystykę całoroczną i zimowy wypoczynek niezależny od przygotowanych stoków.
Braunwald jest przykładem problemu, z którym będą mierzyć się kolejne niżej położone ośrodki. Sama zmiana nazwy oferty z „narciarskiej” na „zimową” nie wystarczy. Konieczne jest stworzenie produktu, za który gość będzie chciał zapłacić nawet wtedy, gdy warunki śniegowe są słabe.
Dla hoteli najbardziej realnym kierunkiem wydaje się dywersyfikacja: mniej zależności od tygodni narciarskich, więcej krótkich pobytów, aktywności pieszych, gastronomii, wellness i ofert łączonych z lokalnymi atrakcjami. Braunwald właśnie rozpoczyna tę transformację — a jej powodzenie będzie ważnym testem dla górskiej turystyki w zmieniającym się klimacie.
]]>Nowoczesna kolejka gondolowa o 10‑osobowych kabinach zastąpi wysłużoną 4‑osobową kanapę Gipfelbahn i stworzy bezpośrednie połączenie z pośredniej stacji Kanzelhöhe (ok. 1 440 m n.p.m.) na panoramiczny szczyt Gerlitzen Alpe na wysokości 1 911 m. Dla narciarzy oznacza to szybszy i wygodniejszy dostęp do całego obszaru narciarskiego, bez konieczności przesiadek i zatorów przy górnej stacji.
Kanzelbahn II została zaprojektowana z myślą o wyeliminowaniu korków w godzinach szczytu i równomiernym rozłożeniu ruchu na całej górze. Nowa gondola ma oferować znacząco większą przepustowość – nawet do kilku tysięcy osób na godzinę – oraz w pełni bezbarierowe wejście dla rodzin z dziećmi, seniorów i osób o ograniczonej mobilności.
Same kabiny będą mieć charakter panoramiczny, z dużymi przeszklonymi powierzchniami zapewniającymi widoki „od podłogi po sufit” na jeziora Karyntii i otaczającą alpejską scenerię. To ważny atut nie tylko dla narciarzy, ale też dla wszystkich, którzy traktują wjazd na szczyt jako atrakcję widokową.
CEO ośrodka Gerlitzen Alpe, Hans Hopfgartner, podkreśla, że nowa kolejka będzie „punktem zwrotnym” zarówno dla samego terenu narciarskiego, jak i dla całego regionu turystycznego, wzmacniając jego konkurencyjność przez cały rok."
Inwestycja wpisuje się w trend europejskich ośrodków alpejskich, które przygotowują się na krótsze sezony zimowe i rozwijają całoroczną ofertę górską. Kanzelbahn II będzie zaprojektowana do pracy 365 dni w roku.
W zimie gondola obsłuży szerokie grono narciarzy zjazdowych, snowboardzistów, zimowych wędrowców i osób korzystających z torów saneczkowych. Latem stanie się głównym punktem startowym dla rowerzystów górskich, gravelowców, pieszych turystów oraz paralotniarzy, którzy z okolic szczytu polują na dogodne kominy termiczne.
Mimo dużego placu budowy w rejonie szczytu, operatorzy ośrodka zapewniają, że latem góra pozostanie bardzo dobrze dostępna. Istniejące kolejki Kanzelbahn, Moserbahn i Pöllingerbahn mają prowadzić normalną letnią eksploatację, dzięki czemu turyści piesi i rodziny nadal będą mogły docierać do głównych szlaków i alpejskich hal bez większych zakłóceń.
Stara kolej Gipfelbahn będzie stopniowo demontowana w najbliższych tygodniach, równolegle z montażem nowoczesnych podpór dla Kanzelbahn II. Zakończenie prac, testy odbiorowe oraz certyfikacja bezpieczeństwa są planowane na jesień 2026 r., tak aby nowa gondola mogła zadebiutować zgodnie z planem na zimę 2026/2027.
]]>Na trasie nowej kolei ustawiono pierwszy słup wraz z głowicą, co symbolicznie rozpoczyna etap montażu konstrukcji nośnych. Równolegle trwają prace przy dolnej i górnej stacji oraz przygotowania kolejnych podpór na całej długości trasy.
Aktualnie realizowane są m.in.:
montaż pierwszego słupa z głowicą,
budowa filarów dolnej stacji,
fundamentowanie kolejnych podpór,
roboty ziemne i betonowanie przy górnej stacji,
przygotowanie garażu dla kolei linowej.
Sercem inwestycji jest sześcioosobowa, podgrzewana kolej krzesełkowa z osłoną bąbelkową firmy Leitner. Na trasie o długości 1400 metrów zapewni przepustowość do 2000 osób na godzinę, a wjazd na górę zajmie około czterech minut.
Jak podkreśla René Hroneš, dyrektor Skiareálu Špindlerův Mlýn, priorytetem jest komfort i bezpieczeństwo narciarzy, a sama kolej ma pracować cicho i płynnie, podnosząc standard całego ośrodka.
]]>Oferta SnowTrex jest atrakcyjna przede wszystkim dla tych, którzy chcą kupić wyjazd w prostym, wygodnym modelu. W wielu przypadkach pakiet obejmuje zakwaterowanie oraz karnet narciarski dopasowany do długości pobytu, dzięki czemu łatwiej porównać koszty i od razu zaplanować cały wyjazd.
To rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się przy rodzinnych feriach, wyjazdach ze znajomymi i rezerwacjach first minute. Zamiast samodzielnie łączyć hotel, skipass i dodatkowe usługi, można wybrać jedną gotową ofertę i szybciej zamknąć temat zimowego urlopu.
SnowTrex poleca niemal 2500 obiektów i około 500 miejscowości narciarskich, co daje duży wybór zarówno dla osób szukających znanych alpejskich kurortów, jak i bardziej budżetowych lokalizacji. W ofercie znajdują się wyjazdy do popularnych regionów narciarskich, a na stronie dostępne są również osobne kategorie kierunkowe, m.in. dla Austrii czy Polski.
Dla kupującego oznacza to większą elastyczność: można postawić na szybki wyjazd w niższej cenie albo zarezerwować tydzień w renomowanym regionie z dobrym dostępem do tras. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy liczy się konkretny termin ferii lub wyjazd w szczycie sezonu.
SnowTrex podaje, że tydzień z karnetem kosztuje średnio od 2540 do 5080 zł za osobę, ale jednocześnie zaznacza, że w mniejszych ośrodkach lub przy prostszych wariantach pobytu można znaleźć oferty już od 789 zł. Taki rozrzut cenowy sprawia, że oferta może zainteresować zarówno osoby szukające ekonomicznego wyjazdu na narty, jak i klientów celujących w bardziej komfortowy pobyt.
W praktyce wcześniejszy zakup daje większą szansę na wybór najlepszej relacji ceny do terminu i standardu zakwaterowania. Im wcześniej pojawia się rezerwacja, tym łatwiej złapać najbardziej atrakcyjne opcje na ferie, święta czy styczniowe i marcowe wyjazdy.
Jednym z mocniejszych argumentów sprzedażowych SnowTrex są dodatkowe zabezpieczenia rezerwacji. Firma oferuje Gwarancję-Best-Price, czyli obietnicę obniżenia łącznej ceny wyjazdu o 50 zł, jeśli klient znajdzie u innego organizatora tańszą ofertę o tych samych parametrach i świadczeniach.
Dodatkowo dostępna jest Gwarancja Śniegu, która dotyczy sytuacji, gdy na 5 dni przed rozpoczęciem wyjazdu wszystkie tereny narciarskie w zarezerwowanym miejscu są zamknięte z powodu braku śniegu. Tego typu warunki pomagają ograniczyć obawy klientów, którzy chcą kupić wyjazd wcześniej, ale zależy im na większym poczuciu bezpieczeństwa.
Start sprzedaży oferty SnowTrex na narty.pl to dobry moment, by z wyprzedzeniem zarezerwować zimowy urlop i wybierać spośród szerokiej bazy kierunków oraz terminów. Jeśli zależy Ci na wygodnym pakiecie z karnetem, sensownej cenie i większym spokoju przy planowaniu ferii lub alpejskiego tygodnia na stoku, warto kupić ofertę już teraz.
Artykuł zawiera linki partnerskie
]]>Jedna z najciekawszych rowerowych propozycji prowadzi do Kristallhütte w regionie Zillertal. Trasa wiedzie przez malownicze alpejskie krajobrazy, a na końcu czeka schronisko z widokowym tarasem i regionalną kuchnią. To świetna opcja dla tych, którzy lubią połączyć aktywność z nagrodą w postaci dobrego jedzenia i panoramy gór.
Nie każda rowerowa trasa w Tyrolu musi oznaczać wymagający podjazd. Dolina Spertental pokazuje spokojniejsze, bardziej rodzinne oblicze regionu. Łagodna trasa prowadzi przez zielone łąki, tradycyjne gospodarstwa i sielskie alpejskie krajobrazy, dlatego dobrze sprawdzi się także podczas rekreacyjnej wycieczki.
]]>Według bazy Skiresort.info w Europie działa obecnie 36 hal narciarskich z całorocznym śniegiem. W globalnym zestawieniu IndoorSnowNews naliczono ok. 110 funkcjonujących „indoor snow centres”, z czego znacząca część przypada na Europę Zachodnią. Największe zagęszczenie hal znajdziemy w Niemczech, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji oraz w krajach Beneluksu, a pojedyncze obiekty działają również w Europie Środkowo-Wschodniej - przykładem jest litewska Snow Arena w Druskininkach.
Definicja jest prosta: indoor skiing to jazda na nartach i snowboardzie w klimatyzowanej hali, w której śnieg jest produkowany sztucznie, a temperatura utrzymywana poniżej zera niezależnie od warunków na zewnątrz. Dla narciarzy oznacza to możliwość jazdy przez cały rok, powtarzalne warunki śniegowe i bardzo przewidywalną infrastrukturę (oświetlenie, system wyciągów, zabezpieczenia).
Dla rynku ważne jest coś jeszcze - hale świetnie nadają się do nauki jazdy (krótkie, szerokie stoki, kontrolowane warunki), treningu klubowego oraz testów sprzętu poza sezonem. To także atrakcyjne narzędzie marketingowe dla ośrodków górskich, które coraz częściej organizują w halach pre-sezonowe campy i eventy.
]]>
Babica była w ostatnich miesiącach jednym z najgłośniejszych tematów w polskim środowisku narciarskim. Teraz projekt zrobił formalny krok naprzód, bo według najnowszych publikacji wydano pozwolenie na budowę pierwszego w Polsce całorocznego krytego stoku narciarskiego. Pisałem o tym w październiku ubiegłego roku: Najdłuższy kryty stok narciarski na świecie powstanie w Polsce — Babica pisze nową historię sportów zimowych
Założenia inwestycji pozostają bardzo ambitne. Plan przewiduje kryty stok narciarski o długości 650 metrów i nachyleniu od 10 do 35 stopni, a w medialnych doniesieniach wciąż pojawia się informacja, że przy takich parametrach obiekt może ubiegać się o miano najdłuższego krytego stoku narciarskiego na świecie.
Kompleks ma powstać na terenie o powierzchni około 4 hektarów. Sama hala ma mieć około 27 tys. m² powierzchni zabudowy, pomieścić do 2 tys. osób i działać w temperaturze od -2 do -5 stopni Celsjusza; w planach jest także parking na około 700 samochodów.
Dla narciarzy i branży zimowej w Polsce to sygnał, że projekt nie zatrzymał się na etapie koncepcji i decyzji środowiskowej. Uzyskanie pozwolenia na budowę nie oznacza jeszcze automatycznie rozpoczęcia prac, ale formalnie otwiera drogę do kolejnych działań inwestora.
Na razie w dostępnych źródłach nie ma szeroko potwierdzonych informacji o terminie wejścia wykonawcy na plac budowy ani o planowanej dacie otwarcia obiektu. Najważniejszą nową wiadomością pozostaje więc sam fakt wydania pozwolenia na budowę.
]]>Jedną z głównych atrakcji Maso Corto jest kolejka Glacier Cable Car, która w kilka minut wwozi turystów z wysokości około 2011 metrów do stacji Grawand na 3212 metrów. Latem dostępna jest także opcja Cabrio Adventure, pozwalająca przejechać się na dachu kabiny i podziwiać dolinę w otwartej przestrzeni. Przed planowaniem wyjazdu warto jednak sprawdzić aktualne warunki pogodowe i dostępność przejazdów, ponieważ pogoda w górach potrafi zmieniać się dynamicznie.
]]>Z artukułu dowiesz się:
Sezon narciarski w Andach trwa zwykle od czerwca do października. Za najlepszy termin na wyjazd uznaje się najczęściej okres od połowy lipca do początku września, bo wtedy śnieg jest najbardziej przewidywalny, działa większość infrastruktury, a baza śnieżna jest zwykle najlepiej zbudowana.
Warto też uważać na końcówkę lipca, ponieważ w popularnych terminach wakacyjnych rosną ceny noclegów i pojawia się większy ruch w topowych ośrodkach. Z kolei sierpień jest często wskazywany jako jeden z najlepszych miesięcy na narciarski wyjazd do Ameryki Południowej, łączący dobrą pokrywę śnieżną z większą szansą na stabilne warunki.
]]>Ameryka Południowa nie konkuruje z Alpami w prosty sposób. Wygrywa czymś innym - potężnym górskim krajobrazem, jazdą na dużych wysokościach, mniejszym tłokiem w wielu regionach i wyjątkowym klimatem wyprawy na drugi koniec świata.
To właśnie śnieg w Andach jest jednym z najczęściej zadawanych pytań przez narciarzy planujących wyjazd do Chile lub Argentyny. W centralnej części chilijskich Andów duże znaczenie mają wysokość, ekspozycja stoków oraz zimowe układy pogodowe nad Pacyfikiem, ponieważ wiele frontów śnieżnych dociera najpierw na chilijską stronę gór.
W praktyce oznacza to, że warunki śniegowe w Andach potrafią być bardzo dobre, szczególnie w szczycie sezonu. Źródła wskazują, że największa przewidywalność opadów i najbardziej stabilna baza śnieżna przypadają zwykle na lipiec i sierpień, natomiast sierpień i wrzesień są bardzo cenione także przez fanów freeride’u oraz skitouringu ze względu na lepiej ustabilizowaną pokrywę śnieżną.
Śnieg w Andach bywa też inny niż ten, do którego przyzwyczaiły nas niżej położone europejskie stacje. Wysokie położenie ośrodków, suche powietrze i alpejsko-pustynny charakter części regionów sprawiają, że śnieg często jest lekki, a po większych opadach można liczyć na bardzo dobre warunki poza trasą.
Warto jednak pamiętać, że Andy to góry o silnym charakterze pogodowym. Czerwiec może być jeszcze okresem wczesnosezonowym, z mniejszą bazą śniegu, natomiast w październiku częściej pojawia się narciarska wiosna, stabilniejsza pogoda i bardziej firnowe warunki.
]]>W grze pozostaje także Lara Colturi - zaledwie 19-letnia specjalistka od konkurencji technicznych, reprezentująca Albanię, ale wychowana we włoskim środowisku narciarskim. Jej dynamiczny rozwój i coraz mocniejsza pozycja w Pucharze Świata sprawiają, że byłaby dla Van Deer ruchem nie tylko sportowo ciekawym, ale i strategicznie bardzo przyszłościowym.
To pokazuje, że Marcel Hirscher nie buduje swojej marki wyłącznie wokół własnego nazwiska, lecz konsekwentnie rozwija profesjonalny, coraz mocniejszy team zawodników zdolnych walczyć o najwyższe cele. Po zapowiedzi startu Pauli Moltzan na nartach Van Deer w Sölden, ewentualne pozyskanie kolejnej czołowej zawodniczki byłoby czytelnym sygnałem: projekt austriackiej marki wchodzi na nowy poziom.
Czy to będzie Alice Robinson, Lara Colturi, a może ktoś zupełnie niespodziewany? Jedno jest pewne - Van Deer potrafi świetnie budować napięcie, a rozwój teamu Marcela Hirschera staje się jednym z najciekawszych tematów przed sezonem 2026/2027.
]]>To najbardziej szczegółowo zapowiedziany projekt. Stara dwuosobowa kanapa z 1985 roku, która przez ponad 40 lat służyła narciarzom na Gaislachkogl, zostanie zastąpiona nowoczesną 6-osobową koleją krzesełkową Doppelmayr D-Line z DirectDrive.
Parametry techniczne nowej kolei Gratl:
| Typ | 6-osobowa kanapa |
| Producent | Doppelmayr D-Line z DirectDrive |
| Liczba krzeseł | 53 |
| Prędkość | 5 m/s |
| Czas przejazdu | ok. 4,2 minuty (poprzednio ~8 minut) |
| Przepustowość | 2300–2400 osób/godz. |
| Wys. stacji dolnej | 2130 m n.p.m. |
| Wys. stacji górnej | 2534 m n.p.m. |
| Różnica wys. | 402 m |
| Długość trasy | 1080 m |
| Otwarcie | 6 grudnia 2026 (sezon 2026/2027) |
Nowa kanapa wyposażona jest w osłony pogodowe, ogrzewanie siedzeń, półautomatyczny system ryglowania oraz technologię AI — inteligentne kamery rozpoznają wsiadających narciarzy i automatycznie dostosowują prędkość i wysokość taśmy wejściowej, co szczególnie zwiększa bezpieczeństwo dzieci. Napęd DirectDrive zapewnia cichszą pracę i niższe zużycie energii.
Przy okazji modernizacji wyciągu przebudowana zostanie też trasa: powstanie nowa niebieska trasa 1b, która otworzy rejon Gaislachkogl dla narciarzy średniozaawansowanych. Stację dolną Gratl znajdziesz, zjeżdżając ze stacji górnej Gaislachkoglbahn trasami 1, 4 lub 5
]]>Długość nowej trasy: 1 800 m
Dodatkowa powierzchnia: 2,13 ha
Nachylenie: ok. 10% (jednolita trasa niebieska)
Nowe armatki śnieżne: 32
Zabezpieczenia boczne: 1 500 m barier
Czas budowy: październik 2024 – listopad 2025
Bergbahnen Sölden zebrały pierwsze opinie po sezonie 2025/2026. Wnioski są jednoznaczne:
Strome odcinki omijane – trasy w lepszym stanie. Dzięki nowej trasie narciarze chętniej korzystają z łagodniejszego zjazdu do doliny, przez co tradycyjne strome odcinki na trasach 7 i 22 nie są już tak intensywnie eksploatowane — i dłużej utrzymują dobry stan.
Powrót do doliny nareszcie bez stresu. Zwłaszcza dla mniej zaawansowanych narciarzy zjazd do doliny stał się znacznie przyjemniejszy. Nowe połączenie tworzy ciągłą trasę niebieską od Hochsölden aż do Grünwaldu — bez stromych odcinków.
Lepsze rozproszenie narciarzy po całym obszarze. Goście nie tłoczą się już przy kilku głównych punktach — mają teraz więcej możliwości wyboru trasy i szybszego dotarcia do poszczególnych dolnych stacji.
Mniej kolejek w kluczowych miejscach. Nowe połączenie przekierowuje ruch, co skutecznie zmniejsza tłok przy ruchliwych punktach obszaru.
Mniej autobusów w dolinie. Jeden z nieoczekiwanych efektów: ograniczenie ruchu miejskiego w centrum Sölden. Narciarze mogą teraz dojechać na nartach bezpośrednio do czterech kluczowych punktów w dolinie: dolnej stacji Gaislachkogl, centrum Sölden, Postplatzu i dolnej stacji Giggijoch - bez potrzeby wsiadania w skibusy.
Nowe skrzyżowanie tras to nie tylko techniczna zmiana infrastruktury. W trudne pogodowo dni, gdy wyżej położone wyciągi mogą być wyłączone z powodu silnego wiatru, Pistenkreuz tworzy samodzielny, spójny obszar narciarski w pobliżu doliny - bez konieczności uruchamiania dodatkowych połączeń.
I co być może najważniejsze: Gaislachkogl i Giggijoch znowu trochę zbliżyły się do siebie — nie tylko na mapie, ale i w codziennym doświadczeniu narciarzy.
Bergbahnen Sölden zapowiedziały już kolejny krok: docelowe pełne połączenie tras narciarskich między Gaislachkogl a Giggijoch planowane jest na sezon 2026/27 — tym razem jako w pełni rozwinięte, wygodne przejście między oboma rejonami ośrodka.
Źródła: soelden.com, snowplaza.de, whatskiresort.com, presse.tirol.at, simagazin.com, snowsportsnews.com
]]>"Nanga Parbat to góra wymagająca ogromnej cierpliwości i pokory. W tego typu projektach najważniejsza jest umiejętność podejmowania właściwych decyzji i czekania na odpowiedni moment. Chciałbym spróbować znaleźć logiczną, ciągłą linię zjazdu i przejechać ją w możliwie najczystszy sposób" - mówi Andrzej Bargiel.
W trakcie wyprawy polski skialpinista planuje poruszać się w terenie umożliwiającym wykonanie możliwie pełnego zjazdu. Ostateczny przebieg linii zostanie wyznaczony na bieżąco, po pierwszych wejściach aklimatyzacyjnych oraz ocenie aktualnych warunków.
Największym wyzwaniem ekspedycji będą nie tylko wysokość i ekstremalne zmęczenie, ale przede wszystkim zmienne warunki śniegowe, wiatr oraz konieczność działania w bardzo krótkim oknie pogodowym. Potencjalny atak szczytowy oraz próba zjazdu planowane są na pierwszy tydzień lipca.
Nanga Parbat może stać się symbolicznym zwieńczeniem wieloletniej historii Andrzeja Bargiela w Pakistanie. Polski skialpinista jako pierwszy człowiek w historii zjechał już na nartach z Broad Peaku (2015) oraz K2 (2018), a także z Gasherbrumów I i II. Próba na Nanga Parbat byłaby kolejnym rozdziałem tej historii.
Andrzej Bargiel - skialpinista
Janusz Gołąb - wsparcie sportowe
Dariusz Załuski - wsparcie sportowe, operator kamery
Jakub Gzela - operator drona i kamery
Pasang Rinzee Sherpa - operator kamery
Bartek Pawlikowski - fotograf
Kolejne etapy wyprawy będzie można śledzić w mediach społecznościowych Andrzeja Bargiela oraz na stronie www.redbull.pl.
]]>Kronplatz inwestuje w nowe wyciągi. Ulubiony kurort Polaków
]]>Wysokie szczyty i spokojne doliny, chłodne górskie jeziora i tradycyjne hale alpejskie – oto sceneria, którą latem odkryjesz w Obertauern w Ziemi Salzburskiej. Miłośnicy aktywnego wypoczynku znajdą tu trasy dopasowane do różnych poziomów zaawansowania, a region, znany zimą jako raj dla narciarzy, latem staje się doskonałą bazą dla rowerzystów górskich. Mam zamiar to gruntownie sprawdzić.
Obertauern szykuje się na sezon rowerowy 2026 z pełną infrastrukturą. Od 3 lipca do 20 września 2026 roku kolejka Grünwaldkopfbahn będzie kursować codziennie w godz. 9:00–17:00, a Hochalmbahn i Kringsalmbahn w godz. 9:00–16:00. Co mnie szczególnie cieszy – transport roweru górskiego jest bezpłatny. Dzienny karnet dla dorosłych to 30 euro, dzieci (4–16 lat) płacą 15 euro.
Poza tym planują bezpłatny program tygodniowy (22 czerwca – 4 października 2026), obejmujący m.in. wycieczki z przewodnikiem, jogę w górach i wyprawy na hale. Goście meldujący się w Obertauern otrzymają też Guest Mobility Ticket – darmowy przejazd całą komunikacją publiczną Salzburger Land przez cały pobyt.
]]>
Liczba turystów: +8,7%
Liczba noclegów: +9,4%
Polscy turyści: +20% (noclegi +18%)
Węgrzy: +25% (noclegi +24%)
Brytyjczycy: +19%
Polacy zostali drugą najlicznejszą nacją w regionie, zaraz po Słowakach, wyprzedzając Czechów . Co istotne, wzrost noclegów sugeruje, że Polacy coraz chętniej zostają na dłużej, a nie tylko wpadają na jednodniowe wypady. Tatry Wysokie stają się dla polskich narciarzy naturalnym i stałym zimowym kierunkiem.
]]>