Nie należy traktować 19 grudnia -3 stycznia jako jednego, równie zatłoczonego okresu. Tydzień 19-26 grudnia może być wyraźnie spokojniejszy w Austrii i Szwajcarii, a potencjalnie również w Południowym Tyrolu. Na części ważnych rynków przerwy szkolne zaczynają się dopiero tuż przed Bożym Narodzeniem. Największa kumulacja przypada na tydzień sylwestrowy: 26 grudnia 2026 - 2 stycznia 2027.
W sezonie 2026/2027 ostrożność trzeba zachować również od 2 do 9 stycznia. Nadal wolne mają uczniowie w części Niemiec, Austrii i Szwajcarii. Nie jest to więc automatycznie tydzień spokojnej jazdy po świątecznym szczycie. Inaczej wypada Francja, dla której źródłowa analiza wskazuje korzystne, szersze okno 2–30 stycznia.
Jeżeli termin można wybrać swobodnie, 9-16 stycznia jest najbardziej przekonującym wspólnym oknem dla wyjazdu w Alpy. Główne przerwy świąteczne już się kończą, a duża lutowa fala jeszcze się nie zaczyna. Późniejsze styczniowe tygodnie również mogą być atrakcyjne, szczególnie we Francji, ale w Polsce ruszają już ferie.
To ważne rozróżnienie: polska pierwsza tura ferii może być korzystnym czasem na wyjazd w Alpy, lecz nie oznacza małego ruchu na krajowych stokach. Dla krótkiego wyjazdu do Polski warto rozważyć dni robocze 11-15 stycznia, zanim zaczną się rodzinne urlopy.
]]>Przy kompletowaniu stroju narciarskiego najwięcej uwagi łatwo poświęcić kurtce. To ona jako pierwsza przyciąga wzrok, to jej kieszenie, kaptur i krój oglądamy w sklepie. Sam jednak patrzę na swój zestaw jako na całość: pierwszą warstwę, warstwę docieplającą i ubranie zewnętrzne.
Zewnętrzna odzież i druga warstwa Helly Hansen od dawna towarzyszą mi podczas narciarskich wyjazdów. Teraz będę mógł sprawdzić, jak do tego zestawu pasuje nowa bielizna techniczna tej samej marki.
Nie chodzi mi przy tym o to, żeby wszystkie ubrania miały identyczne logo. Najważniejszy jest komfort na stoku. Podczas jazdy chcę skupić się na kolejnych skrętach, a nie zastanawiać się, czy pod kurtką robi się zbyt gorąco albo czy po chwili postoju zaczynam marznąć.
]]>Dzieci poniżej 10. roku życia jeżdżą bezpłatnie w ośrodkach doliny, jeśli towarzyszy im rodzic z wykupionym karnetem. Na najmłodszych czekają także strefy do nauki i rodzinne atrakcje.
Schlick 2000 planuje rozpoczęcie sezonu 28 listopada - o ile pozwolą na to warunki śniegowe. W pełni sezonu oferuje 25 km tras z widokiem na pasmo Kalkkögel, a dla początkujących maluchów przygotowano BIG Ron’s Kinderland.
Elferbahnen w Neustift i Serlesbahnen w Mieders mają ruszyć w grudniu. To propozycje również dla miłośników sanek i zimowych spacerów. W Mieders czeka około 6-kilometrowa trasa saneczkowa, a w Neustift przy odpowiednich warunkach odbywają się nocne zjazdy!
29 grudnia zaplanowano BIG Family Vorsilvesterfest - rodzinne świętowanie z muzyką i pokazem fajerwerków. Na styczeń i luty przewidziano też cztery wieczory zimowych wędrówek.
Jeden karnet, cztery ośrodki! Stubai Skipass obejmuje lodowiec Stubai, Schlick 2000, Elferbahnen i Serlesbahnen. Jest dostępny na minimum cztery dni, obowiązuje od grudnia do Wielkanocy i pozwala bezpłatnie korzystać ze skibusów w dolinie.
Pierwsze skręty na lodowcu, rodzinny wyjazd czy zimowy urlop z sankami i tyrolskimi smakami? W Stubai można połączyć to wszystko!
]]>Według badania Snowsports Industries America w sportach zimowych uczestniczyło w sezonie 2025/26 prawie 32 mln Amerykanów. To o około 3% więcej niż zimę wcześniej i najlepszy wynik od sześciu sezonów. Liczba uczestników zwiększyła się z 30,97 do 31,96 mln, mimo zróżnicowanych warunków śniegowych w poszczególnych częściach kraju.
Największą dynamikę zanotował snowboard. Liczba jeżdżących wzrosła z 9,7 do 10,6 mln, czyli o około 9%. Od sezonu 2017/18, kiedy raportowano 7,1 mln snowboardzistów, dyscyplina urosła w siedmiu z ośmiu sezonów.
Snowboard przyciąga przede wszystkim młodszych uczestników. Choć wszystkich snowboardzistów jest w USA o około 20% mniej niż narciarzy alpejskich, w grupie poniżej 25. roku życia proporcje są niemal wyrównane: 5,3 mln snowboardzistów wobec 5,5 mln narciarzy. W ostatnim sezonie pojawiło się łącznie 4,2 mln nowych i powracających riderów, podczas gdy 3,3 mln osób zrezygnowało lub zrobiło sobie przerwę.
Narciarstwo alpejskie w USA wygląda na tym tle znacznie mniej dynamicznie. Liczba uczestników pozostała na poziomie około 13,2 mln, zbliżonym do wyników z poprzednich czterech sezonów. Snowboard nie jest więc jeszcze większą dyscypliną, ale to właśnie on generuje wzrost i skuteczniej przyciąga młodych.
]]>Peisey-Vallandry leży w Tarentaise w Sabaudii, na wysokości 1600 m n.p.m. Stacja ma połudiową ekspozycję i położona jest na słonecznym stoku masywu Les Arcs, tuż przy Parku Narodowym Vanoise. Tworzy ją pięć wiosek: Landry (780 m, ze stacją TGV), Peisey (1300 m), Nancroix (1450 m, z terenami narciarstwa biegowego) oraz Vallandry i Plan-Peisey, czyli dwa fronty narciarskie. Z Plan-Peisey odjeżdża kolej Vanoise Express do La Plagne.
Paradiski to 425 km tras zjazdowych „ski-in/ski-out”. OŚrodek ma 130 wyciągów i 260 tras: 12 zielonych, 135 niebieskich, 77 czerwonych i 36 czarnych. Do tego dochodzą 3 boardercrossy, 2 snowparki, halfpipe i tyrolka. Przewyższenie wynosi od 1250 do 3250 m n.p.m. Vanoise Express, zbudowany w 2003 roku, połączył Les Arcs/Peisey-Vallandry z La Plagne. Na stacji górnej gondoli Vallandry działa Muzeum Zwierząt Górskich z 30 gatunkami, m.in. świstakami, wilkiem i koziorożcami, oraz tarasem z widokiem na Mont Blanc.
Na stoku i w stacji
Nowa 10-osobowa gondola „Télévillage” zastępuje ponad 40-letni wyciąg Lonzagne z czerwonymi koszami. Przewiezie 900 osób na godzinę, a przejazd z wioski Peisey na stok potrwa 3 min 20 s.
Trasa dla początkujących Pitchouns zmienia się w „Forêt de Mélèza”, z tematyczną strefą leśną, miejscem na piknik, szałasami z szyszek i totemem. Latem dojdzie park linowy.
Hotel Émeraude*** w Vallandry (ski-in/ski-out) kończy gruntowny remont w stylu kamień–drewno. Obejmuje pokoje, restaurację, bar, basen i strefę wellness.
„L'Écrin de Vallandry”***** to nowa pięciogwiazdkowa rezydencja przy trasie La Forêt, z dojazdem na nartach. Ma 17 apartamentów, sauna, hammam, siłownię i dwie kryte wanny nordyckie.
Najważniejszym punktem na golfowej mapie Zillertalu jest Golfclub Zillertal-Uderns. Nowoczesne, 18-dołkowe pole mistrzowskie położone pozostaje w samym sercu doliny. To miejsce stworzone zarówno dla doświadczonych zawodników, którzy szukają sportowych wyzwań, jak i osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę. Pole zostało zaprojektowane tak, aby harmonijnie współgrało z alpejskim krajobrazem. Szerokie fairwaye, strategicznie rozmieszczone bunkry i przeszkody wodne wymagają odpowiedniej techniki oraz przemyślanej strategii, lecz jednocześnie pozwalają cieszyć się swobodną grą. Na miejscu znajduje się również rozbudowany obszar treningowy, driving range oraz akademia golfa, w której zarówno początkujący, jak i bardziej zaawansowani gracze mogą rozwijać swoje umiejętności. Po rundzie warto zatrzymać się w klubowej restauracji i podziwiać panoramę gór przy lokalnych specjałach. Połączenie profesjonalnej infrastruktury i wyjątkowego położenia sprawia, że Golfclub Zillertal-Uderns jest jednym z najważniejszych punktów dla miłośników tej dyscypliny w Tyrolu.
W niewielkiej odległości od Zillertalu znajduje się Golfclub Achensee, znany jako najstarszy klub golfowy w Tyrolu. Położony w miejscowości Pertisau nad jeziorem Achensee zachwyca wyjątkowym połączeniem górskiego krajobrazu i alpejskiej elegancji. Gracze mogą cieszyć się widokiem turkusowej tafli wody, zielonych lasów i wysokich szczytów otaczających dolinę. Golfclub słynie z kameralnej atmosfery, a jego trasa prowadzi przez malowniczy teren, który wymaga od zawodników precyzji i koncentracji, jednocześnie pozwalając na to, by w pełni docenili otaczający ich krajobraz. To idealne miejsce dla osób, które szukają spokojniejszej, bardziej relaksującej formy golfa. Po zakończonej grze warto zostać na dłużej - okolice jeziora Achensee oferują liczne możliwości aktywnego wypoczynku, od spacerów i wycieczek rowerowych, aż po rejsy po krystalicznie czystej wodzie.
Dla osób, które chcą połączyć pobyt w Zillertalu z odkrywaniem najbardziej prestiżowych pól golfowych Tyrolu, ciekawą propozycją jest Golfclub Kitzbühel-Schwarzsee-Reith. Położony w pobliżu słynnego Kitzbühel zachwyca widokami na góry Wilder Kaiser oraz malownicze jezioro Schwarzsee. Pole wyróżnia się różnorodnością, ponieważ znajdziemy tu zarówno otwarte przestrzenie, jak i bardziej techniczne fragmenty wymagające precyzyjnej gry. Naturalne ukształtowanie terenu sprawia, że trasa jest ciekawa zarówno dla początkujących, jak i doświadczonych golfistów. Od lat kojarzony jest on z elegancją, sportem i najwyższą jakością usług. Połączenie profesjonalnego pola, alpejskich panoram i wyjątkowej atmosfery sprawia, że jest to jedno z miejsc chętnie wybieranych przez miłośników golfa z całej Europy.
Kolejnym wyjątkowym miejscem jest Golfclub Eichenheim Kitzbühel - pole stworzone dla osób, które szukają jeszcze większego sportowego wyzwania. Otoczone lasami i stromymi zboczami Alp oferuje ono niezwykle widowiskową trasę, w której natura odgrywa pierwszoplanową rolę. Rozciągające się widoki zdecydowanie należą do najbardziej spektakularnych w regionie. Eichenheim pokazuje inną stronę alpejskiego golfa - bardziej wymagającą, surową, ale bliską dzikiej naturze. To idealna propozycja dla golfistów, którzy poza pięknem krajobrazu szukają także sportowych emocji.
Golf w Tyrolu to doświadczenie, które trudno porównać z grą na klasycznych polach położonych na nizinach. Tutaj sport staje się częścią większej podróży - pełnej widoków, świeżego powietrza i chwil prawdziwego odpoczynku. Po porannej rundzie śmiało można wyruszyć na górski szlak, odwiedzić jedną z regionalnych restauracji albo po prostu zatrzymać się na tarasie z widokiem na panoramiczne szczyty. To właśnie różnorodność sprawia, że Tyrol przyciąga osoby szukające nie tylko aktywności, ale również spokoju i kontaktu z naturą. Pola golfowe otoczone trzytysięcznikami dają możliwość przeżycia wyjątkowych chwil - wtedy, gdy sport spotyka się z majestatem Alp.
]]>Kandahar to nie zwykła trasa. W 1994 roku odbył się na niej pierwszy w historii nocny wyścig Pucharu Świata, a slalom wygrał Alberto Tomba, ulubieniec włoskich kibiców. Tłumy, reflektory i niemal teatralna sceneria sprawiły, że Sestriere na długo zapisało się w pamięci miłośników narciarstwa. Sam Tomba odniósł tu zresztą swoje pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata w 1987 roku.
Teraz możesz zjechać tym samym stokiem po zmroku. Wystarczy wyobrazić sobie, że stoisz na starcie, a krawędzie nart cinają przygotowany śnieg w świetle lamp.
Unikalny klimat: zjazd po wieczornym stoku to zupełnie inne doznania niż jazda w pełnym słońcu.
Wyjątkowa trasa: to jedna z najsłynniejszych tras w historii alpejskiego narciarstwa.
Wysoka lokalizacja: Sestriere leży na wysokości ok. 2035 m n.p.m., co daje solidne podstawy dla dobrych warunków śniegowych.
Wygoda: stok jest blisko centrum kurortu, więc nie czekają Cię długie transfery. Hotel, kolacja i narty są w zasięgu kilku minut.
Cały dzień na nartach: rano i w ciągu dnia możesz szusować po Via Lattea (ok. 400 km tras i 69 wyciągów, m.in. Sauze d’Oulx, Sansicario, Cesana, Claviere, Pragelato i francuski Montgenèvre), a wieczorem wrócić na Kandahar na ostatni, efektowny zjazd.
Dostęp w karnecie: według zapowiedzi wstęp na oświetlony stok ma być częścią sezonowych karnetów.
Po dniu na Via Lattea wróć do Sestriere, zjedz coś rozgrzewającego w jednej z restauracji, a potem wyjdź na oświetlony stok. Krótka, intensywna sesja w ciemności, z gwiazdami nad głową, to idealne zwieńczenie narciarskiego dnia. Taki wieczór świetnie sprawdzi się w gronie przyjaciół, w parze i z rodziną.
Kurort nie podał jeszcze dat ani godzin. Wiadomo tylko, że jazda nocna będzie dostępna w wybrane wieczory sezonu 2026/27, prawdopodobnie w najbardziej obleganych okresach. Nie wiadomo też, czy otwarta będzie cała trasa, jaki wyciąg będzie czynny ani jakie zasady obowiązują w przypadku pogody. Sezon na Via Lattea ma ruszyć pod koniec listopada lub na początku grudnia 2026 i potrwać do kwietnia 2027, zależnie od warunków śniegowych. Warto śledzić oficjalne komunikaty, zanim zarezerwujesz nocleg.
]]>Camping w Zillertal to propozycja dla tych, którzy podczas urlopu chcą być naprawdę blisko natury. Pobudka w otoczeniu alpejskiego krajobrazu, z górami na wyciągnięcie ręki to coś, co każdy musi przeżyć przynajmniej raz. Poranna kawa smakuje zdecydowanie inaczej, podobnie jak wieczorny odpoczynek po aktywnym dniu.
To także świetna baza wypadowa do odkrywania doliny Zillertal. Z campingu można wyruszyć na piesze i rowerowe wycieczki, odkrywać okoliczne miejscowości, a przede wszystkim korzystać z możliwości aktywnego spędzania czasu. W ciągu dnia czeka przygoda, a po powrocie - chwila wytchnienia i możliwość cieszenia się spokojem alpejskiej natury. Camping pozwala nam zwolnić. Po całym dniu spędzonym na szlaku czy rzece nie trzeba nigdzie się spieszyć. Można usiąść na zewnątrz, wsłuchać się w odgłosy przyrody i obserwować, jak wraz z zachodzącym słońcem zmieniają się kolory gór. To właśnie takie momenty sprawiają, że pobyt w Zillertal staje się czymś więcej niż kolejnym wyjazdem, ponieważ staje się on sposobem na prawdziwe odcięcie od codziennego rytmu.
Jeśli jednak po spokojnym poranku przychodzi ochota na większą dawkę emocji, warto skierować się w stronę rzeki Ziller. Rafting to propozycja dla tych, którzy chcą zobaczyć dolinę z zupełnie innej perspektywy - nie z górskiego szlaku, lecz z poziomu rwącej, alpejskiej rzeki. Spływ pontonem to przede wszystkim wspólna przygoda. Wartki nurt, fale i kolejne przeszkody sprawiają, że nie ma tu miejsca na nudę. Każdy uczestnik staje się częścią zespołu, a powodzenie na trasie zależy od współpracy, dobrego wyczucia rytmu i wykonywania poleceń przewodnika. To właśnie ten element sprawia, że rafting potrafi dostarczyć emocji niezależnie od tego, czy mamy już za sobą doświadczenie na górskich rzekach, czy dopiero pierwszy raz zakładamy kask i kamizelkę. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwają zresztą wykwalifikowani przewodnicy, którzy przed rozpoczęciem spływu przekazują najważniejsze informacje i pokazują, jak zachowywać się na wodzie. Dzięki temu można skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na czerpaniu przyjemności z przygody i podziwianiu krajobrazu. A ten podczas spływu zdecydowanie nie zawodzi. Zamiast oglądać alpejskie szczyty z oddali, przepływamy przez sam środek doliny, obserwując jej charakter z perspektywy rzeki. Szum wody, chłodne krople na twarzy, emocje towarzyszące pokonywaniu kolejnych odcinków i otaczające nas góry tworzą doświadczenie, którego nie da się odtworzyć podczas zwykłego zwiedzania.
Zillertal zachęca do odkrywania natury nie tylko dzięki malowniczym krajobrazom, ale również dzięki łagodnemu klimatowi. Temperatury są tu przyjemne i sprzyjają aktywnemu wypoczynkowi bez uciążliwych upałów, które mogłyby utrudniać dłuższe wędrówki czy rowerowe wycieczki. Dolina potrafi naprawdę zachwycić - dni są pełne słońca, a ciepła, spokojna aura pozwala w pełni korzystać z uroków górskiej natury. To idealne warunki, by spędzać czas na świeżym powietrzu, a po dniu pełnym aktywności wrócić na camping i odpocząć w otoczeniu alpejskich krajobrazów.
Rafting doskonale pokazuje, na czym polega wyjątkowość Zillertal. To region, który można odkrywać na wiele sposobów - podczas pieszych wędrówek, rowerowych wycieczek, spokojnego odpoczynku na campingu czy właśnie aktywności na wodzie. Każda z tych perspektyw pozwala dostrzec inną stronę alpejskiego krajobrazu. Najlepsze jest jednak to, że nie trzeba wybierać między aktywnym wypoczynkiem a spokojem. W Zillertal można mieć jedno i drugie. Dzień rozpocząć od śniadania w otoczeniu gór, następnie ruszyć na rzekę, by zmierzyć się z jej nurtem, a wieczorem wrócić na camping i odpocząć pod rozgwieżdżonym niebem. To właśnie połączenie natury, swobody i adrenaliny sprawia, że Zillertal jest kierunkiem dla osób, które podczas podróży chcą nie tylko oglądać piękne miejsca, ale przede wszystkim ich doświadczać. Camping pozwala być blisko krajobrazu, a rafting poczuć jego dynamikę. Razem tworzą przepis na urlop, podczas którego każdy dzień może wyglądać zupełnie inaczej.
Zillertal jest również stosunkowo łatwo dostępne. Podróż samochodem z Polski zajmuje około 9 godzin, w zależności od miejsca wyjazdu i wybranej trasy. Dzięki temu dolina jest ciekawą propozycją także na dłuższy weekend czy kilkudniowy aktywny wyjazd. Własny samochód dodatkowo daje swobodę w poruszaniu się po regionie i pozwala bez problemu dotrzeć do najciekawszych miejsc, górskich punktów startowych czy wielu wodnych atrakcji.
]]>W St. Johann dotychczasowy dwuosobowy wyciąg krzesełkowy na Harschbichl zastąpi dziesięcioosobowa gondola Jodlalm. Będzie dowozić narciarzy na wysokość 1603 m n.p.m., a jej przepustowość wyniesie do 2400 osób na godzinę. Nowy wyciąg ma zapewnić wygodniejszy i sprawniejszy wjazd na górę. Otwarcie zaplanowano na 6 grudnia 2026 r., na początek sezonu zimowego. Więcej o gondoli Jodlalm.
Od 19 grudnia 2026 r. gości z Zams koło Landeck ponownie będzie wozić na górę zmodernizowana, 44-osobowa kolejka linowa Venetbahn. Całkowicie odnowiona stacja dolna zostanie przystosowana do potrzeb osób z ograniczoną mobilnością. Znajdą się w niej przestronna poczekalnia oraz sklep INTERSPORT o powierzchni ponad 1000 m². Przepustowość nowej kolei ma wynosić do 300 osób na godzinę. Więcej o Venetbahn.
Sölden kontynuuje inwestycje w infrastrukturę narciarską. Najważniejszą nowością sezonu 2026/27 będzie sześcioosobowa kolej krzesełkowa Gratl, zapewniająca dostęp do jednego z najbardziej wymagających stoków ośrodka. Czas przejazdu skróci się z około ośmiu do około czterech minut.
Równolegle rozbudowywana jest infrastruktura naśnieżania na Gaislachkogl, gdzie powstaje nowa pompownia, oraz systemy naśnieżania na Schwarzkogl i Wasserkar. Zmiany na trasach Wasserkar i Gratl mają zapewnić narciarzom więcej przestrzeni i komfortu. Na lodowcu Tiefenbach modernizowany jest także wyciąg orczykowy Mutkogl. Więcej o inwestycjach w Sölden.
]]>Siedem miesięcy na lodowcu
Stubaier Gletscher leży na końcu doliny Stubai, w okolicach Neustift im Stubaital, około 40 km na południe od Innsbrucka. Wyciągi docierają do strefy lodowcowej, a najwyżej położonym punktem jest platforma widokowa Top of Tyrol na wysokości 3210 m n.p.m. To właśnie wysokość sprawia, że ośrodek może zaczynać sezon wtedy, gdy większość alpejskich stacji dopiero szykuje się do zimy.
Obecnie na lodowcu trwa przerwa techniczna – od 28 września do 8 października 2026 r. włącznie wszystkie urządzenia są zamknięte z powodu prac konserwacyjnych. Termin otwarcia, podobnie jak zamknięcia sezonu, zależy od pogody i warunków śniegowych.
Cennik na Stubai dzieli się na trzy okresy:
Jesień i wiosna są wyraźnie tańsze. Karnet jednodniowy dla dorosłego kosztuje wtedy 64,20 euro, a w szczycie sezonu 75,50 euro.
Skipass | Dorośli | Dzieci | Młodzież | Seniorzy |
1 dzień | 64,20 € | 32,10 € | 41,70 € | 51,40 € |
3 dni | 182,40 € | 91,20 € | 118,60 € | 145,90 € |
6 dni | 301,80 € | 150,90 € | 196,20 € | 241,40 € |
W tych okresach wszystkie karnety obowiązują wyłącznie na lodowcu Stubai.
Skipass | Dorośli | Dzieci | Młodzież | Seniorzy |
1 dzień | 75,50 € | 37,80 € | 49,10 € | 60,40 € |
3 dni | 214,60 € | 107,30 € | 139,50 € | 171,70 € |
6 dni (Stubai Skipass) | 355,00 € | 177,50 € | 230,80 € | 284,00 € |
Zimą karnety na 1–3 dni działają tylko na lodowcu. Od czterech dni kupuje się automatycznie, bez dopłaty, Stubai Skipass, który obejmuje także pozostałe ośrodki w dolinie: Schlick 2000 w Fulpmes, Serlesbahnen w Mieders i Elferbahnen w Neustift. Godziny i terminy działania ośrodków partnerskich ustalane są jednak niezależnie.
Dla porównania: sześciodniowy karnet dla dorosłego w taryfie jesiennej jest o 53,20 euro tańszy niż zimą, a jednodniowy – o 11,30 euro.
Ośrodek zastrzega, że ze względu na wahania kosztów ceny mogą jeszcze ulec zmianie.
]]>Dojazd samochodem lub autokarem z miejscowości Aime na wysokość stacji narciarskich zajmuje obecnie średnio około 34 minut, a w szczycie turnusowych wymian i śnieżyc czas ten potrafi drastycznie wzrosnąć. Nowoczesna kolej linowa skróci tę podróż do zaledwie 17 minut.
Inwestycja bezpośrednio łączy dno doliny Tarentaise z terenem Paradiski. Podróżni wysiadający z pociągów TGV na stacji Aime-la-Plagne będą mogli przesiąść się niemal od razu do gondoli, unikając transferów autokarami.
Kolej gondolowa z 10-osobowymi kabinami zaoferuje przepustowość na poziomie 2 600 osób na godzinę w każdym kierunku. Trasa zostanie podzielona na dwa odcinki bez konieczności przesiadki dla pasażerów.
Stacja pośrednia powstanie w rejonie La Roche, tuż obok historycznego toru bobslejowego z igrzysk w Albertville 1992. Ostatnia stacja zaplanowana jest z bezpośrednim wyjściem na ulice kurortu oraz podziemnymi traktami dla pieszych.
Szacowany koszt projektu wynosi 106 milionów euro, z czego za lwią część odpowiada spółka Solideo Alpes 2030 oraz fundusze regionalne.
Kolej linowa: 64 mln euro przeznaczono na samą instalację gondoli.
Gare i parking: 28 mln euro pochłoną budynki stacyjne oraz parking przesiadkowy na 1000 miejsc w dolinie.
Infrastruktura drogowa: 2 mln euro zarezerwowano na przebudowę węzła przy drodze RN90.
Projekt i nadzór: 12 mln euro to koszty przygotowania oraz koordynacji prac.
| Etap | Termin |
|---|---|
| Konsultacje społeczne i formalności | 2026–2027 |
| Rozpoczęcie prac budowlanych | 2028 |
| Oddanie gondoli do użytku | Jesień 2029 |
| Start Zimowych Igrzysk Olimpijskich | Luty 2030 |
Gondola ma funkcjonować codziennie przez cały rok od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora. Rozwiązanie zredukuje emisję spalin i odciąży lokalne drogi, ułatwiając narciarzom jednodniowe wypady bez konieczności wjeżdżania autem pod kwatery.
]]>Najbardziej wymownym wskaźnikiem zmian są statystyki narciarstwa letniego na lodowcach:
1995 rok: blisko 3,8 miliona ,
2024 rok: zaledwie 54 079.
To spadek o niemal 99%. Od 2012 roku jedynym bastionem letniego narciarstwa w regionie pozostaje przełęcz Passo dello Stelvio (Stilfserjoch), leżąca na granicy Południowego Tyrolu i Lombardii. Jednak nawet tam warunki stają się coraz trudniejsze – w sezonie letnim 2024 wyciągi orczykowe Geister w ogóle nie zostały uruchomione. Długoterminowy regres to bezpośredni efekt zmian klimatycznych, szybkiego topnienia mas lodowcowych i coraz bardziej restrykcyjnych ograniczeń bezpieczeństwa.
O ile narty zniknęły z letnich tras, o tyle infrastruktura wyciągowa przeżywa bezprecedensowy rozkwit. Gondole i koleje linowe Południowego Tyrolu latem nie świecą pustkami – wręcz przeciwnie:
W 1990 roku w sezonie letnim przewieziono ok. 3,6 miliona osób,
W sezonie letnim 2024 liczba ta przekroczyła 11,6 miliona pasażerów, ustanawiając nowy, historyczny rekord regionu,
Względem poprzedniego roku oznacza to wzrost o 6,3%.
Koleje linowe przestały być domeną wyłącznie zimowych sportów, stając się kluczowym elementem zrównoważonego transportu dla wędrowców, rodzin i miłośników panoram Dolomitów czy Alp Retyckich.
Dane z Południowego Tyrolu doskonale ilustrują kierunek, w jakim zmierza cały alpejski przemysł turystyczny. Ośrodki z powodzeniem rekompensują brak możliwości jazdy na nartach poza sezonem zimowym, stawiając na ofertę trekkingową, trasy widokowe, ferraty i bike parki.
Dla pasjonatów białego szaleństwa wniosek jest jasny: zima staje się czasem bezwzględnie skoncentrowanym na śniegu, natomiast letnie Alpy należą już niemal w całości do wędrowców.
]]>
Kiedy na początku 2026 roku zwiedzałem, na nartach trzy mniejsze, położone tuż za granica z Austrią, ośrodki narciasrkie, coś już wisiało w powietrzu. Przedstawiciele ośrodków, czasem między słowami, czasem już zupełnie przypadkowo, wspominali o nadchodzącej zmianie. Na nasze pytania odpowiadali bardzo wymijająco. Dziś już wiemy wszystko. W Południowym Tyrolu pojawił się sowy super skipass.
Moj tekst z początku roku przeczytasz tu:
Przez ponad dwie dekady Ortler Skiarena funkcjonowała jako porozumienie lokalnych ośrodków dolin Vinschgau (Val Venosta), okolic Merano czy doliny Eisacktal. Choć pomysł wspólnego karnetu był trafny, historycznie oferta borykała się z ograniczeniami taryfowymi i marketingowymi.
Rebranding na Südtirol Skiarena to coś więcej niż zmiana logo. Związek zreorganizował strukturę, unowocześnił sprzedaż online i połączył siły aż 18 stacji narciarsko-turystycznych. Łącznie to ponad 555 kilometrów tras zjazdowych, 118 wyciągów i niemal setka tradycyjnych schronisk. Co istotne, sojusz wykracza poza granice administracyjne prowincji – obejmuje również stacje partnerskie w austriackim Tyrolu (Nauders) oraz Szwajcarii.
Związek Südtirol Skiarena tworzy 18 stacji narciarsko-turystycznych, poniżej znajdziesz pełna listę
Konsorcjum obejmuje stacje położone w Południowym Tyrolu oraz dwa ośrodki transgraniczne w Austrii i Szwajcarii:
Solda all’Ortles / Sulden am Ortler (Val Venosta) – stacja wysokogórska u stóp Ortleru z trasami na ponad 3000 m n.p.m.
Val Senales / Schnalstal – lodowcowy ośrodek sięgający 3212 m n.p.m. z długą trasą do doliny.
Belpiano-Malga San Valentino / Schöneben-Haideralm (Reschenpass / Val Venosta) – stacja z widokiem na jezioro Reschen.
Nauders am Reschenpass (Austria / Tyrol Północny) – partnerski austriacki ośrodek zintegrowany z rejonem przełęczy Reschen.
Watles (Val Venosta) – słoneczny ośrodek z trasami rodzinnymi i centrum narciarstwa biegowego Slingia.
Trafoi all’Ortles (Val Venosta) – kameralna stacja rodzinna na terenie Parku Narodowego Stelvio.
Minschuns / Val Müstair (Szwajcaria / Gryzonia) – naturalny ośrodek śnieżny tuż za włosko-szwajcarską granicą.
Merano 2000 / Meran 2000 (okolice Merano) – stacja górująca bezpośrednio nad miastem Merano.
Schwemmalm (Val d’Ultimo / Ultental) – klimatyczny, tradycyjny rejon z trasami do 2600 m n.p.m.
Plan / Pfelders (Val Passiria / Passeiertal) – ekologiczna stacja w wolnej od ruchu samochodowego wiosce alpejskiej.
Monte San Vigilio / Vigiljoch (okolice Merano / Lana) – spokojny, zabytkowy teren bez ruchu kołowego.
Klausberg (Skiworld Ahrntal / Valle Aurina) – nowoczesne centrum narciarskie z całorocznym torem Alpine Coaster.
Speikboden (Skiworld Ahrntal / Valle Aurina) – stacja ze zjazdami carvingowymi i 10-kilometrowym torem saneczkowym.
Racines-Giovo / Ratschings-Jaufen (Alta Valle Isarco / Wipptal) – nowoczesny ośrodek z trasami do 2150 m n.p.m.
Monte Cavallo / Rosskopf (Alta Valle Isarco / Vipiteno-Sterzing) – stacja tuż przy Vipiteno z długim oświetlonym torem saneczkowym.
Ladurns (Alta Valle Isarco / Val di Fleres) – widokowa stacja w bocznej dolinie Fleres.
Reinswald (Val Sarentino / Sarntal) – słoneczny ośrodek położony na północ od Bolzano.
Corno del Renon / Rittner Horn (płaskowyż Renon nad Bolzano) – panoramiczny ośrodek z szerokimi, łagodnymi stokami.
]]>
W obliczu postępującego ocieplenia klimatu to właśnie wysokość bezwzględna stała się w Alpach kluczowym kryterium rentowności inwestycji w infrastrukturę narciarską. Południowotyrolskie dane Urzędu ds. Kolei Linowych (Amt für Seilbahnen) pokazują brutalną prawdę: narciarstwo zorganizowane na stałe uciekło z dolin.
Poniżej pułapu 1 000 m n.p.m. funkcjonuje w całym regionie zaledwie 8 z 330 instalacji (zaledwie 2,4%), a poniżej 1 200 m n.p.m. – raptem 9% całego parku maszynowego. Co więcej, w tych najniższych partiach całkowicie wymarły tradycyjne wyciągi narciarskie i krzesełka; jedyne urządzenia zaczynające się w głębokich dolinach to nowoczesne koleje gondolowe i wahadłowe, które pełnią rolę bezśnieżnych „ekspresów” przerzucających narciarzy ponad cieplejszymi, zielonymi halami..
Prawdziwy punkt ciężkości tyrolskich stacji przesunął się zdecydowanie wyżej: średnia wysokość posadowienia instalacji w regionie wynosi aż 1 841 m n.p.m., a ponad 80% wszystkich kolei i wyciągów operuje powyżej 1 400 m n.p.m. To właśnie tam, gdzie naturalny chłód i mikroklimat gwarantują utrzymanie śniegu oraz efektywne naśnieżanie, skoncentrowano potężny kapitał technologiczny, definitywnie odcinając zależność całego systemu od zimowej aury w dolnych partiach gór.
]]>
Zweiseilpendelbahn / Funivia bifune: Kolej linowa wahadłowa dwulinowa (kabina poruszająca się tam i z powrotem na linach nośnych i napędowych).
Umlaufbahn / Funivia ad ammorsamento automatico: Kolej linowa o ruchu ciągłym (zazwyczaj gondolowa z wyprzęganymi zaciskami).
Sessel- und Korblift / Seggiovia e cestovia: Kolej krzesełkowa i koszowa / gondolowa otwarta.
Schlepplift / Sciovia: Wyciąg narciarski (orczykowy / talerzykowy).
Standseilbahn / Funicolare: Kolej terenowo-linowa (naziemna na torach).
Schrägaufzug / Ascensore inclinato: Winda pochyła / dźwig pochyły.
Förderleistung / Portata oraria: Zdolność przewozowa (przepustowość godzinowa podawana w liczbie osób na godzinę).
Pora na pierwsze, najważniejsze liczby, które pokazują ewolucję środków transportu w południowo tyrolskich ośrodkach narciarskich i turystycznych.
Zdolność przewozowa kolei linowych według typu instalacji – 1990, 2000, 2010, 2020 i 2025Stan na dzień 31.12.25 (wartości w osobach na godzinę) | ||||||
|---|---|---|---|---|---|---|
| Typ instalacji | 1990 | 2000 | 2010 | 2020 | 2025 | Średnia zdolność przewozowa na instalację (2025) |
| Kolej linowa wahadłowa dwulinowa (B) | 10 731 | 10 083 | 10 329 | 9 948 | 10 764 | 489 |
| Kolej linowa o ruchu ciągłym / gondolowa (C) | 56 533 | 148 883 | 269 512 | 374 394 | 408 873 | 2 297 |
| Kolej krzesełkowa i koszowa (M) | 108 844 | 143 987 | 130 395 | 79 191 | 64 128 | 1 210 |
| Wyciąg narciarski / orczykowy (S) | 205 289 | 140 192 | 92 695 | 78 170 | 74 366 | 791 |
| Kolej terenowo-linowa (F) | 400 | 400 | 3 238 | 3 238 | 3 238 | 1 079 |
| Winda pochyła / dźwig pochyły (A) | – | 800 | 800 | 800 | 800 | 800 |
| Łącznie (osób/godzinę) | 381 797 | 444 345 | 506 969 | 545 741 | 562 169 | 1 602 |
Przedstawione dane obrazują głęboką modernizację alpejskiej infrastruktury transportu linowego w Południowym Tyrolu (Włochy) w latach 1990–2025. W tym okresie całkowita zdolność przewozowa wzrosła o 47,2% (z 381,8 tys. do 562,2 tys. osób/h), czemu towarzyszyła radykalna wymiana przestarzałych technologii na wysokoprzepustowe koleje gondolowe.
| Typ instalacji | Przepustowość 1990 [os./h] | Udział 1990 | Przepustowość 2025 [os./h] | Udział 2025 | Zmiana przepustowości |
|---|---|---|---|---|---|
| Koleje ciągłe / gondolowe (C) | 56 533 | 14,8% | 408 873 | 72,7% | +623,2% |
| Wyciągi narciarskie / orczykowe (S) | 205 289 | 53,8% | 74 366 | 13,2% | -63,8% |
| Koleje krzesełkowe i koszowe (M) | 108 844 | 28,5% | 64 128 | 11,4% | -41,1% |
| Koleje wahadłowe (B) | 10 731 | 2,8% | 10 764 | 1,9% | +0,3% |
| Koleje terenowo-linowe (F) | 400 | 0,1% | 3 238 | 0,6% | +709,5% |
| Windy pochyłe (A) | – | 0,0% | 800 | 0,1% | nd. |
| Łącznie | 381 797 | 100% | 562 169 | 100% | +47,2% |
Analiza danych z lat 1990–2025 pokazuje transformację infrastruktury górskiej: całkowita przepustowość wzrosła o 47,2%, a rynek został zdominowany przez koleje gondolowe i wyprzęgane, które wyparły tradycyjne wyciągi orczykowe.
Monopolizacja przez systemy ciągłe (kategoria C): Udział kolei gondolowych wzrósł z niespełna 15% do blisko 73%. Są to jednostki o najwyższej jednostkowej wydajności (średnio aż 2 297 os./h), stanowiące obecnie trzon ośrodków narciarskich i turystyki letniej.
Wypieranie wyciągów orczykowych (kategoria S): W 1990 roku wyciągi orczykowe jedno i dwu osobowe zapewniały ponad połowę (53,8%) zdolności przewozowej regionu. Do 2025 roku ich łączny udział spadł do zaledwie 13,2%, a bezwzględna przepustowość skurczyła się o blisko dwie trzecie na skutek zastępowania orczyków przez wygodniejsze i bezpieczniejsze gondole oraz kanapy.
Konsolidacja kolei krzesełkowych (kategoria M): Przepustowość krzesełek osiągnęła szczyt około roku 2000 (143,9 tys. os./h), po czym nastąpił spadek o ponad połowę. Wiąże się to ze statystycznym przesuwaniem nowoczesnych, wyprzęganych kanap o wysokiej przepustowości do kategorii instalacji o ruchu ciągłym (C) lub zastępowaniem kilku wolniejszych wyciągów krzesełkowych jedną pojemną osią gondolową.
Stabilność kolei wahadłowych (kategoria B): Tradycyjne duże koleje dwulinowe utrzymują stałą wydajność rzędu 10–11 tys. os./h przez całe 35 lat. Ze względu na relatywnie niską przepustowość średnią (489 os./h), instalacje te służą jako połączenia skrajnie trudnego terenu wysokogórskiego lub punkty widokowe, gdzie budowa kolei gondolowej ruchu ciągłego jest technicznie bądź ekonomicznie nieuzasadniona.
Wzrost średniej wydajności i redukcja kolejek: Choć globalna przepustowość wzrosła o niespełna 50%, koncentracja ruchu w urządzeniach o przepustowości rzędu 2–3 tys. os./h pozwoliła ośrodkom zminimalizować czas oczekiwania, zoptymalizować koszty obsługi i dostosować infrastrukturę do turystyki całorocznej (przewóz rowerów, wózków i pieszych).
Dla wzrokowców prezentujemy poniżej dane pokazujące opisane powyżej zmiany w postaci wykresu
]]>Ośrodek Pitztaler Gletscher inauguruje jesienne szusowanie w sobotni poranek. Na narciarzy czekają trasy zjazdowe nr 26 oraz 29 o łącznej długości 2,5 kilometra.
Glacier Express: pierwszy wjazd na lodowiec o godz. 7:00.
Kolej Wildspitzbahn: obsługa ruchu narciarskiego do godz. 13:00.
Kasy biletowe: otwarte w godzinach 6:45–16:00.
Dla turystów pieszych: wjazd gondolą Wildspitzbahn oraz wizyta w Café 3440; kawiarnia działa codziennie do 15:30, a ostatni zjazd zaplanowano na 15:45.
Zapowiadane na 26 września otwarcie sezonu na lodowcu Kaunertal zostało odwołane. Dodatnie temperatury w partiach szczytowych uniemożliwiają przygotowanie bezpiecznych nartostrad. Władze stacji zapowiadają ogłoszenie nowego terminu, gdy tylko nadejdzie ochłodzenie i świeży opad śniegu.
Równolegle wprowadzono ograniczenia komunikacyjne na wysokogórskiej trasie Kaunertaler Gletscherstraße.. Na trasie obowiązuje ponadto poruszania się w porze nocnej między godziną 17:00 a 7:00. Wybierając się w te rejony po otwarciu, należy pamiętać o obowiązkowym wyposażeniu zimowym pojazdu.
]]>Infrastruktura turystyczna w górach służy nie tylko narciarzom. Koleje i wyciągi, trasy oraz związane z nimi obiekty mogą wspierać turystykę także latem – pieszą i rowerową – oraz pomagać miejscowościom rozwijać ofertę poza sezonem zimowym.
Dlatego uważam, że powinniśmy rozmawiać o tym, jak pogodzić ochronę własności i przyrody z rozwojem turystyki oraz lokalnych społeczności przez cały rok. W moim wcześniejszym materiale pisałem o znaczeniu regulacji prawnych dla całorocznej turystyki w polskich górach.
Nie przesądzam, jakie rozwiązanie powinno zostać przyjęte. Zależy mi jednak na merytorycznej rozmowie o skutkach projektu – dla właścicieli gruntów i środowiska, ale też dla przyszłości górskich miejscowości oraz turystyki zimowej i letniej
]]>Elektroniczna winieta jest przypisana do numeru rejestracyjnego pojazdu. Nie trzeba niczego przyklejać do szyby ani później odklejać. To wygodne także wtedy, gdy pęknie przednia szyba — nie ma ryzyka, że trzeba będzie wymieniać naklejkę.
Winietę można kupić w oficjalnym sklepie internetowym ASFINAG albo w bezpłatnej aplikacji ASFINAG. Wystarczy:
wybrać samochód lub motocykl;
wskazać winietę 1-dniową, 10-dniową, 2-miesięczną albo roczną;
wpisać kraj rejestracji i numer tablicy;
podać adres e-mail oraz datę rozpoczęcia ważności;
opłacić zakup jedną z dostępnych metod płatności.
Potwierdzenie płatności zostanie wysłane na podany adres e-mail. Przed zatwierdzeniem zamówienia dokładnie sprawdź numer rejestracyjny i wybrany termin — winieta jest powiązana właśnie z tymi danymi.
Przy zakupie online winieta 1-dniowa i 10-dniowa nie podlegają 18-dniowemu odroczeniu ważności.
Inaczej jest z winietą 2-miesięczną i roczną: ASFINAG informuje, że przy zakupie przez internet zaczynają obowiązywać dopiero od 18. dnia po zakupie. Jeśli potrzebujesz jednej z nich wcześniej, sprawdź warunki zakupu w punkcie sprzedaży — ASFINAG podaje, że przy zakupie u dystrybutora, na punkcie poboru opłat lub w automacie 18-dniowy okres nie obowiązuje.
Wpisuj adres oficjalnego sklepu ASFINAG samodzielnie lub korzystaj z aplikacji operatora. Dzięki temu kupujesz bez pośrednika i unikasz ryzyka pomyłki co do ceny, rodzaju winiety czy terminu jej ważności. Sam proces zajmuje tylko kilka kroków — najważniejsze to uważnie wprowadzić numer rejestracyjny i datę rozpoczęcia podróży.
Przed zakupem warto pamiętać: opisane w artykule rodzaje winiet i zasady zakupu obowiązywały w dniu publikacji – 23 09 2023 roku, przed zakupem należy jeszcze sprawdzić aktualne stawki oraz datę ważności wybranego produktu.
]]>Owo dobro wspólne to w wypadku wielu gmin górskich: turystyka. Turysta zostawia pieniądze nie tylko na kolejach; kupuje noclegi, robi zakupy, je w restauracjach. Jest często głównym źródłem dochodu większości mieszkańców. Przepisy, o których mowa nie dają nikomu prawa do zawłaszczania „na przysłowiowe widzimisię czyjejś ziemi”. Warunki są w projekcie ściśle opisane i po wczorajszej dyskusji w senacie jeszcze bardziej zaostrzone – mocniej chronią prawa właściciela. O tym w ostatnich dniach pisano wiele razy, sam poświeciłem tematowi kilka tekstów. Teraz chcę pokazać jeszcze jeden, przez wielu niezauważany aspekt.
Podczas Internetowych debat padły bardzo mocne oskarżenia, że to ustawa lobby narciarskiego, że narciarstwo masowe nikomu nie potrzebne, że coraz krótsze zimy i tak zakończą jazdę na nartach w ciągu następnych kilkudziesięciu lat.
Padły też argumenty, że narciarstwo zabiera wodę, co w czasach prawie corocznych długich okresów bez opadów stawia ten sport i dziedzinę masowej turystyki wręcz na równi z zagrożeniem życia dla ludzi.
Jest w tych argumentach sporo prawdy, ośrodki narciarskie zdają sobie z tego sprawę, banki zdają sobie z tego sprawę. Cała branża wie, że przyszłość to przeciągnięcie turystów przez cały rok, z dwoma szczytami sezonu latem i zimą. Jest to powszechna tendencja w niższych partiach Alp czy na Słowacji.
Tak też musi stać się w Polsce, zima już wkrótce nie wystarczy, by utrzymać pensjonaty, koleje, sklepy i całą infrastrukturę konieczną do obsługi turystów. W wielu alpejskich ośrodkach lato generuje już około 50% całorocznych przychodów, tak też powinno być w Polsce. Niestety na przeszkodzie stoi prawo, a właściwie jego brak.
Ośrodki zimowe mogą przyciągnąć turystów latem, potrzebne są do tego nowoczesne gondole i wyciągi krzesełkowe, letni turysta nie wyjedzie na szczyt starym orczykiem. By wybudować nowoczesną kolej, która będzie służyła zarówno zimą narciarzom, jak i latem turystom, inwestor musi mieć pewność, że jego umowa na dzierżawę miejsc pod słupy, pod drogi dojazdowe itp. będzie stabilna przez następne, 10 czy 20 lat.
Teraz jest ostatni czas by mniejsze ośrodki mogły zimą zarobić na letnie inwestycje, bez których okoliczna branża turystyczna padnie. To nie jest polski wymysł, że musimy turystyce pomagać tam, gdzie możemy, bo wpływu na zatrzymanie globalnych zmian klimatycznych w krótkim okresie jeszcze nie mamy.
Na jednym biegunie mamy w Polsce Białkę Tatrzańską, Szczyrk i PKL, na drugim Koninki, czy Pilsko. Białka stała się stolica zimy w Polsce, latem też przyciąga masowego turystę. Szczyrk po latach staczania – z powodu braku regulacji i działania grupy mieszkańców – odzyskał blask zimą i latem, kiedy to trasy turystyczne i downhillowe pełne są turystów. PKL od lat oprócz zarządzania ośrodkami narciarskimi nie zapomina o ofercie całorocznej: Kolej nad Soliną, czy budowana właśnie kolej z centrum Krynicy pod Jaworzynę są przykładem jak można zarobione zima środki mądrze inwestować na lato. Po drugiej stronie mamy Pilsko, Koninki i kilka mniejszych ośrodków, które upadły lub upadną w ciągu kilku najbliższych lat. Upadną nie przez słabe zimy, tylko przez brak regulacji, które umożliwiłyby im dalszy rozwój.
Dyskusja, która się teraz toczy w Parlamencie nie dotyczy tylko zimy, dotyczy całorocznej turystyki w polskich górach.
Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne (PSNiT) to ogólnokrajowa organizacja pozarządowa (stowarzyszenie) z siedzibą w Siemianowicach Śląskich, która zrzesza i reprezentuje ośrodki narciarskie i rekreacyjne, wyciągi oraz firmy działające w branży turystyki górskiej i zimowej.
Najważniejsze informacje o organizacji
Chcesz poznać stanowisko branży narciarskiej i turystycznej w sprawie proponowanych zmian w prawie? Przeczytaj opinię PSNiT cytowaną pod reklamą.
Górne partie Pilska są jednym z największych atutów Korbielowa: wysoko położone trasy, naturalny śnieg i rozległy teren mogą stanowić o atrakcyjności całego ośrodka. Jednocześnie trasy, wyciągi i niezbędna infrastruktura przebiegają przez wiele prywatnych działek.
Z forumowej dyskusji wynika, że strony rozmawiają o nowych zasadach dzierżawy gruntów w rejonie górnych tras. Padają tam kwoty idące w setki tysięcy złotych za sezon, uzależnione od liczby dni działania tras. Do tego dochodzą przeglądy techniczne, przygotowanie tras, ratrakowanie, obsługa oraz ryzyko coraz krótszych i mniej przewidywalnych zim.
To właśnie brak wieloletniej stabilności może powstrzymywać nie tylko bieżące uruchamianie wyciągów, ale też większe inwestycje. Trudno modernizować kolej, prowadzić instalacje, rozwijać naśnieżanie czy planować całoroczną ofertę, gdy nie ma pewności, że za rok albo kilka lat dostęp do fragmentu trasy pozostanie możliwy. Problemy gruntowe pojawiają się na Pilsku od lat i według uczestników forum wpływają nawet na pozornie proste prace infrastrukturalne.
Sytuacja w Korbielowie dobrze pokazuje sens debaty o tak zwanym „prawie śniegu”. Senacki projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami - druk nr 784 - ma tworzyć mechanizm dla wyjątkowych sytuacji, w których rozproszona własność gruntów blokuje funkcjonowanie lub modernizację infrastruktury narciarskiej. Nie oznaczałby automatycznego odebrania ziemi właścicielom, lecz możliwość odpłatnego ograniczenia korzystania z nieruchomości po spełnieniu określonych warunków.
Projekt zakłada między innymi wcześniejsze negocjacje z właścicielem, zgodność inwestycji z planowaniem przestrzennym, zgodę rady gminy oraz poparcie właścicieli reprezentujących co najmniej 75 proc. powierzchni objętej inwestycją. Właścicielom przysługiwałyby wynagrodzenie i odszkodowanie, a w określonych sytuacjach także możliwość żądania wykupu nieruchomości.
Nie chodzi o to, by prywatny operator dostał prawo do dowolnego korzystania z cudzej ziemi. „Prawo śniegu” powinno chronić również właścicieli: gwarantować uczciwe, rynkowe wynagrodzenie, obowiązkowe rokowania, przejrzystą procedurę i realną rolę samorządu.
W tej sprawie ważna jest również opinia przygotowana dla Kancelarii Senatu przez prof. Macieja Serowańca. Jej główny wniosek jest taki, że zasadnicza konstrukcja projektu może być zgodna z Konstytucją RP, jeśli ograniczenie korzystania z nieruchomości będzie oparte na ustawowych gwarancjach i zasadzie proporcjonalności.
Pilsko jest dobrym przykładem, że polskie narciarstwo potrzebuje stabilnych zasad - takich, które jednocześnie szanują prawo własności, umożliwiają opłacalne prowadzenie ośrodka i chronią gospodarkę miejscowości żyjących z turystyki. Bez porozumienia w sprawie gruntów nawet śnieg, istniejące wyciągi i zainteresowanie narciarzy mogą nie wystarczyć, aby górna część ośrodka mogła normalnie funkcjonować.
]]>