Skip to main content
Newsy z Szwajcarii

Szwajcaria - Braunwald bez narciarstwa. Jak hotele radzą sobie po zamknięciu ośrodka?

Szwajcarski Braunwald od zimy 2026/27 kończy z klasycznym narciarstwem alpejskim. Dla hoteli i restauracji oznacza to gwałtowną zmianę: zamiast tygodniowych pobytów narciarskich trzeba będzie przyciągnąć gości szukających zimowych spacerów, rakiet śnieżnych, sanek, skitouringu i odpoczynku w górach.

Piotr Burda
Zdjęcie przedstawia grupę trzech osób z plecakami (dwójka dorosłych i dziecko), idących wąską ścieżką przez zieloną, ukwieconą łąkę alpejską. Nad nimi rozciągają się liny wyciągu krzesełkowego, a w tle widać majestatyczne, skaliste szczyty górskie oraz głęboką dolinę pod błękitnym niebem w Braunwald w Szwajcarii.
Rodzinna wędrówka w Braunwald w Szwajcarii – letni krajobraz

Szwajcarski Braunwald, położony w Alpach Glarneńskich, od sezonu 2026/27 rezygnuje z klasycznej działalności narciarskiej. Zamknięcie wyciągów Mattwald, Gumen, Seblengrat i Bächital jest elementem strategicznej zmiany wymuszonej przez warunki klimatyczne, wysokie koszty oraz słabszą opłacalność dotychczasowego modelu.

Dla miejscowości bez samochodów i lokalnej branży hotelarskiej to znacznie więcej niż zmiana zimowej oferty. Hotele, restauracje i bary muszą odpowiedzieć na pytanie, jak utrzymać ruch turystyczny, gdy przestają działać przygotowane trasy i wyciągi dla narciarzy zjazdowych.

Koniec modelu „przy stoku”

Najbardziej narażone są obiekty budujące swoją sprzedaż na formule ski-in/ski-out oraz tygodniowych pobytach narciarskich. Hotel położony przy trasach nie traci jedynie argumentu marketingowego — traci także codzienny ruch gości korzystających z restauracji, lunchu czy après-ski.

W Braunwald pierwsze skutki są już widoczne w anulacjach rezerwacji stałych gości. Dla hotelarzy szczególnie problematyczna może być zmiana długości pobytów. Klasyczny zimowy wyjazd na narty często oznaczał cały tydzień, podczas gdy goście przyjeżdżający na spacer, rakiety śnieżne czy weekendowy odpoczynek częściej zostają na jedną lub dwie noce.

To oznacza niższą przewidywalność obłożenia, więcej zmian turnusów oraz konieczność dostosowania zatrudnienia i kosztów działalności do krótszych pobytów.

Oferta niezależna od śniegu

Inną pozycję mają hotele rozwijające ofertę całoroczną, w której narciarstwo zjazdowe nie było jedynym powodem przyjazdu. W takim modelu podstawą są krajobraz, komfort, gastronomia, wellness, aktywność piesza oraz doświadczenia dostępne niezależnie od jakości pokrywy śnieżnej.

Braunwald chce rozwijać właśnie tę formę turystyki. Operator kolei i lokalni partnerzy rozpoczęli wspólny proces przygotowania nowej strategii destynacji.

Dla hoteli oznacza to potrzebę tworzenia pakietów opartych na innych aktywnościach, takich jak:

  • zimowe wędrówki i szlaki panoramiczne;

  • wycieczki na rakietach śnieżnych;

  • skitouring;

  • saneczkarstwo i snowtubing;

  • narciarstwo biegowe;

  • pobyty wellness oraz oferta gastronomiczna;

  • krótkie wyjazdy typu slow travel.

Après-ski w nowej formie

Zmiany dotyczą również gastronomii i nocnego życia. Lokale, które wcześniej korzystały z dużego przepływu narciarzy po zamknięciu tras, muszą budować frekwencję wokół wydarzeń, muzyki, kuchni i atmosfery miejscowości.

W Braunwald planowane jest utrzymanie zimowych wydarzeń, ale godziny działania lokali mają być bardziej elastyczne i dostosowane do faktycznej liczby odwiedzających.

To ważny sygnał dla innych ośrodków: après-ski nie musi całkowicie zniknąć wraz z trasami, ale nie może już liczyć wyłącznie na narciarzy wracających ze stoku. Potrzebuje własnego programu i oferty, która zachęci do wyjścia również gości spacerujących, jeżdżących na sankach czy przyjeżdżających na weekend.

Kolej nadal będzie działać

Rezygnacja z klasycznego narciarstwa nie oznacza całkowitego zamknięcia Braunwald zimą. Gondola na Grotzenbüel ma nadal wozić turystów korzystających z zimowych spacerów, tras biegowych, rakiet śnieżnych i sanek.

To kluczowe, ponieważ dostęp kolejowy pozwala utrzymać górski charakter destynacji. Jednocześnie zmienia się rola infrastruktury: zamiast obsługiwać głównie narciarzy, ma wspierać szerzej rozumianą turystykę całoroczną i zimowy wypoczynek niezależny od przygotowanych stoków.

Lekcja dla alpejskich kurortów

Braunwald jest przykładem problemu, z którym będą mierzyć się kolejne niżej położone ośrodki. Sama zmiana nazwy oferty z „narciarskiej” na „zimową” nie wystarczy. Konieczne jest stworzenie produktu, za który gość będzie chciał zapłacić nawet wtedy, gdy warunki śniegowe są słabe.

Dla hoteli najbardziej realnym kierunkiem wydaje się dywersyfikacja: mniej zależności od tygodni narciarskich, więcej krótkich pobytów, aktywności pieszych, gastronomii, wellness i ofert łączonych z lokalnymi atrakcjami. Braunwald właśnie rozpoczyna tę transformację — a jej powodzenie będzie ważnym testem dla górskiej turystyki w zmieniającym się klimacie.


  • - Redaktor naczelny Piotr Burda

Zobacz również