Od lat jeżdżę w Helly Hansen. Teraz czas na test Lifa Merino KnitEvo
Są takie elementy narciarskiego wyposażenia, do których z czasem nabiera się zaufania. W moim przypadku tak jest z odzieżą Helly Hansen. Od lat korzystam na nartach z kurtek, spodni i drugiej warstwy tej marki. Natomiast pod nimi przez długi czas nosiłem koszulki z materiałów syntetycznych. Dopiero niedawno przekonałem się do merynosa i dziś bardzo się cieszę, że będę mógł przetestować nową koszulkę Helly Hansen Lifa Merino KnitEvo Crew.

To dla mnie interesujący moment: markę znam od lat, ale jej nową pierwszą warstwę będę sprawdzał już z nieco innym podejściem do tego, co zakładam bezpośrednio na ciało. Po przejściu z syntetyków na wełnę merino jestem szczególnie ciekawy rozwiązania, które łączy oba te materiały.
Kurtka to nie wszystko
Przy kompletowaniu stroju narciarskiego najwięcej uwagi łatwo poświęcić kurtce. To ona jako pierwsza przyciąga wzrok, to jej kieszenie, kaptur i krój oglądamy w sklepie. Sam jednak patrzę na swój zestaw jako na całość: pierwszą warstwę, warstwę docieplającą i ubranie zewnętrzne.
Zewnętrzna odzież i druga warstwa Helly Hansen od dawna towarzyszą mi podczas narciarskich wyjazdów. Teraz będę mógł sprawdzić, jak do tego zestawu pasuje nowa bielizna techniczna tej samej marki.
Nie chodzi mi przy tym o to, żeby wszystkie ubrania miały identyczne logo. Najważniejszy jest komfort na stoku. Podczas jazdy chcę skupić się na kolejnych skrętach, a nie zastanawiać się, czy pod kurtką robi się zbyt gorąco albo czy po chwili postoju zaczynam marznąć.
Ciąg dalszy pod zdjęciami i reklamą

Od syntetycznych koszulek do merino
Przez lata moim wyborem były koszulki syntetyczne. Znałem je, byłem do nich przyzwyczajony i właśnie po nie sięgałem, pakując się na narty. Merino pojawiło się w mojej garderobie dopiero niedawno, ale jestem z tej zmiany naprawdę zadowolony.
Nie oznacza to, że zamierzam skreślać wszystkie syntetyczne materiały. Wręcz przeciwnie - nowość Helly Hansen zainteresowała mnie właśnie dlatego, że nie każe wybierać między syntetykiem a wełną. W konstrukcji Lifa Merino oba rozwiązania mają swoje zadanie: włókna LIFA® znajdują się przy skórze, a merino tworzy zewnętrzną warstwę materiału.
Według informacji producenta LIFA® ma transportować wilgoć z powierzchni skóry na zewnątrz, gdzie może ona odparować. Wełna merino odpowiada natomiast za ciepło. KnitEvo rozwija tę koncepcję, różnicując konstrukcję dzianiny w poszczególnych miejscach koszulki.
Co nowego wnosi Lifa Merino KnitEvo?
Najbardziej zaciekawiło mnie to, że nowa koszulka nie ma jednakowej struktury na całej powierzchni. Helly Hansen zastosował konstrukcję dopasowaną do potrzeb różnych partii ciała.
Na plecach i pod pachami znajduje się bardziej otwarty splot. Ma on poprawiać oddychalność i ułatwiać odprowadzanie wilgoci w miejscach, w których podczas wysiłku robi się szczególnie ciepło. Z kolei na ramionach i w górnej części rękawów producent zastosował rozwiązania nastawione na większą izolację, w tym bardziej puszystą warstwę wełny merino.
To właśnie ten pomysł chciałbym sprawdzić w praktyce. Na nartach intensywność wysiłku stale się zmienia: po dynamicznym zjeździe przychodzi spokojny wjazd wyciągiem, czasem trzeba chwilę poczekać, a potem znów ruszamy w dół. Interesuje mnie, czy zróżnicowana konstrukcja koszulki będzie odczuwalna podczas takiego zwykłego dnia na stoku.
Model Lifa Merino KnitEvo Crew ma również płaskie szwy i rękawy raglanowe. Podczas testu zwrócę uwagę na to, jak układa się pod drugą warstwą, czy nie ogranicza ruchów i czy pozostaje wygodny po kilku godzinach jazdy. Dobre pierwsze wrażenie jest ważne, ale dla mnie liczy się przede wszystkim komfort pod koniec narciarskiego dnia i zapach, a właściwie jego brak na koniec dnia, tak by bez wstrętu ubrać koszulkę następnego poranka.

Rozwiązanie rozwijane z udziałem narciarzy
Jak podaje Helly Hansen, nowa koszulka powstała w oparciu o badania i współpracę z profesjonalnymi narciarzami, w tym zawodnikami Team Telenor Alpine Norway oraz Alpine Canada Alpin. Ich doświadczenia miały pomóc w dopasowaniu konstrukcji do zróżnicowanych potrzeb związanych z ciepłem i odprowadzaniem wilgoci.
To ciekawy punkt wyjścia, choć mój test nie będzie miał nic wspólnego z jazdą na poziomie Pucharu Świata :) . Chcę sprawdzić tę koszulkę z perspektywy narciarza, który spędza dzień na trasach i oczekuje, że ubranie po prostu nie będzie przeszkadzało mu w jeździe.
W materiałach zapowiadających produkt producent informuje również o wyróżnieniu ISPO Award Gold Winner. Nagroda z pewnością budzi zainteresowanie, ale nie zastąpi własnych wrażeń. Dla mnie najważniejsze będzie to, jak KnitEvo zachowa się pod kurtką, podczas wysiłku i w przerwach między zjazdami.
Na co zwrócę uwagę podczas testu?
Nie chcę oceniać koszulki wyłącznie po dotknięciu materiału czy pierwszej przymiarce. Na stoku zamierzam przyjrzeć się kilku konkretnym rzeczom:
Komfortowi podczas jazdy - czy przy większej intensywności nie będzie mi zbyt gorąco.
Odprowadzaniu wilgoci - szczególnie na plecach i pod pachami, gdzie zastosowano bardziej otwarty splot.
Odczuciom podczas wjazdu wyciągiem - czy po wysiłku koszulka nadal będzie zapewniała przyjemny komfort.
Dopasowaniu - czy materiał i szwy nie będą przeszkadzały pod kolejnymi warstwami.
Współpracy z moim dotychczasowym zestawem — jak pierwsza warstwa sprawdzi się z używaną przeze mnie odzieżą Helly Hansen.
Jestem też ciekawy porównania z koszulkami merino, po które zacząłem sięgać niedawno. Nie zamierzam jednak przesądzać wyniku. Połączenie LIFA® i wełny oraz zróżnicowana struktura dzianiny brzmią interesująco, ale dopiero jazda pokaże, co to oznacza w moim przypadku.
Na razie zapowiedź, ocena po jeździe
Lifa Merino KnitEvo to nowość zapowiedziana przez Helly Hansen na sezon jesień–zima 2026. W kolekcji mają znaleźć się między innymi koszulka z okrągłym dekoltem, model z zamkiem do połowy długości, spodnie 3/4 oraz kurtka typu midlayer, w wersjach dla kobiet i mężczyzn.
Mnie najbardziej interesuje teraz koszulka Crew, którą będę mógł przetestować. Po latach korzystania z zewnętrznych warstw HH i po niedawnym przejściu na merino z przyjemnością sprawdzę, co marka proponuje najbliżej skóry.
Ten tekst jest więc zapowiedzią testu, a nie recenzją. Opis technologii i konstrukcji opieram na materiałach producenta. Własną ocenę zostawię na moment, kiedy będę miał za sobą jazdę w tej koszulce - bo ostatecznie najbardziej interesuje mnie nie to, jak KnitEvo prezentuje się w opisie, ale jak sprawdzi się na nartach.










