Mölltaler Gletscher: lodowiec znika, TMR inwestuje w przyszłość narciarstwa
Mölltaler Gletscher ma rozpocząć sezon zimowy 10 października 2026 r. Jednak za zapowiedzią wczesnego otwarcia kryje się coraz trudniejsza rzeczywistość: lodowiec Wurtenkees, na którym przez dekady opierało się narciarstwo, szybko traci powierzchnię. Operator inwestuje więc nie tyle w „ratowanie lodowca”, ile w utrzymanie narciarstwa zimowego mimo jego postępującego zaniku.

Lodowiec kurczy się w szybkim tempie
Mölltaler Gletscher jest jedynym lodowcowym obszarem narciarskim Karyntii. Przez lata był także miejscem letniej jazdy na nartach — działalność letnią rozpoczęto tu w 1983 r. Z czasem jednak warunki lodowcowe wyraźnie się pogorszyły, a letnie narciarstwo zniknęło z oferty już wiele lat temu.
Skala zmian jest bardzo duża. W latach 2020–2025 lodowiec Wurtenkees miał stracić około 42 proc. swojej powierzchni. To nie jest jedynie problem krajobrazowy czy symboliczny. Topnienie lodu wpływa bezpośrednio na przygotowanie tras, bezpieczeństwo i koszty działania ośrodka.
Gdy lodowiec się cofa, spod lodu wychodzą skały, zagłębienia i nierówności. Na równym lodowcu do przygotowania trasy wystarcza relatywnie niewielka warstwa śniegu. Na odsłoniętym, kamienistym podłożu potrzeba go znacznie więcej - zarówno do wyrównania terenu, jak i do zabezpieczenia nawierzchni dla narciarzy.
W praktyce oznacza to, że nawet jeśli temperatura pozwala na produkcję śniegu, przygotowanie październikowych tras może być trudniejsze i bardziej kosztowne niż dawniej. O powodzeniu startu sezonu decyduje więc już nie tylko mróz, ale również ilość naturalnego śniegu, jego rozkład oraz możliwość skutecznego wykorzystania systemu naśnieżania.
Ciąg dalszy pod zdjęciami i reklamą
Start sezonu zapowiedziany na 10 października
Według aktualnego komunikatu publikowanego przez Mölltaler Gletscher, przerwa operacyjna po sezonie letnim trwa od 14 września do 9 października 2026 r. Otwarcie sezonu zimowego zapowiedziano na 10 października 2026 r.
Ośrodek chce działać bez lodowca
Strategia operatora jest jasna: przyszłość narciarstwa w Mölltalu ma opierać się na wysokim położeniu, przebudowie tras i technicznym śniegu, a nie na stabilności lodowca. Dyrektor ośrodka Petr Nikl wskazuje, że decydujące mają być temperatury panujące wysoko w górach oraz infrastruktura umożliwiająca przygotowanie tras przy coraz mniejszym udziale naturalnego lodu.
Wśród planowanych i prowadzonych działań znajdują się:
Profilowanie i wyrównywanie tras w rejonie Scharecku, aby można było je przygotować przy mniejszej ilości śniegu.
Prace w trudnym, skalistym terenie, również z wykorzystaniem robót strzałowych.
Rozwój sztucznego naśnieżania.
Utrzymywanie wczesnego początku sezonu oraz narciarstwa do późnej wiosny.
Rozbudowa oferty pozanarciarskiej i letniej.
Plan budowy platformy widokowej na szczycie Schareck, która miałaby przyciągać gości zimą i latem.
To model, który można obserwować w wielu wysokogórskich kurortach. Lodowiec z elementu decydującego o funkcjonowaniu stacji zmienia się w coraz mniej pewne zaplecze, podczas gdy główną rolę przejmują wysoko położone stoki, odpowiednio przygotowane podłoże oraz infrastruktura do produkcji i magazynowania śniegu.
Wysokość pozostaje atutem
Mölltaler Gletscher ma wciąż ważną przewagę: wysokość. Teren narciarski rozciąga się w rejonie Scharecku, którego wierzchołek osiąga 3122 m n.p.m. Ośrodek nadal reklamuje możliwość jazdy od około października do maja, co w warunkach Karyntii pozostaje znaczącym atutem.
Nie oznacza to jednak pełnej odporności na zmiany klimatyczne. Wyższe położenie daje większą szansę na niskie temperatury i wcześniejsze opady śniegu, ale nie eliminuje problemu zanikającego lodu. Co więcej, im więcej odsłoniętych skał i nierówności pojawia się pod trasami, tym większej ilości śniegu wymaga ich przygotowanie.
Dla narciarzy Mölltaler może nadal być interesującym kierunkiem na jesienne otwarcie sezonu, ferie czy majowe jazdy. Trzeba jednak liczyć się z tym, że jego zimowa oferta będzie coraz bardziej zależała od konkretnego przebiegu pogody niż od dawnej, lodowcowej „gwarancji śniegu”.
Nie będzie powrotu do narciarstwa latem
Najbardziej prawdopodobny scenariusz nie zakłada powrotu pełnowymiarowego letniego narciarstwa. Ośrodek ma raczej rozwijać letnią turystykę górską: spacery, wysokogórskie panoramy, atrakcje widokowe i ofertę dla osób, które nie przyjeżdżają wyłącznie na narty.
To ważna zmiana także w sposobie opowiadania o Mölltalu. Coraz trafniej będzie nazywać go wysoko położonym ośrodkiem narciarskim z lodowcową historią, a nie ośrodkiem, którego przyszłość zapewnia lodowiec.
Wurtenkees najpewniej będzie nadal zanikał. Mölltaler Gletscher może natomiast jeszcze przez lata działać jako ośrodek zimowy - pod warunkiem, że wysokość, lokalny klimat i coraz bardziej kosztowna infrastruktura śniegowa pozwolą utrzymać odpowiednią jakość tras. Dla słowackiego TMR będzie to test, czy inwestycje w techniczne rozwiązania i ofertę całoroczną zdołają zrekompensować utratę najważniejszego naturalnego atutu tego miejsca.










