Skip to main content
Sprzęt

Czy narty zawodnicze są źródłem rewolucyjnych rozwiązań w budowie nart dla amatora?

W mediach społecznościowych pod postem promującym mój artykuł „ Czy da się „wybrać najlepsze narty” patrząc na tabelę medalowa z igrzysk? " pojawiła się sugestia, że narty FIS (zawodnicze) są polem doświadczalnym i wiele rozwiązań ze świata profesjonalnego sportu trafia potem do naszych amatorskich nart. Zaciekawiony tematem, wyruszyłem na poszukiwania w archiwach, swojej głowie i wiedzy znajomych.

Wynik mnie osobiście nie zdziwił, dla wielu może być jednak ogromnym zaskoczeniem.

Piotr Burda

„Ostatnią wielką rewolucją” w konstrukcji nart zjazdowych było głębokie taliowanie (shaped / carving skis), a dopiero później przyszła duża, ale już kolejna zmiana – rocker. Taliowanie wyszło z pracy inżynierów przygotowujących narty wyścigowe, ale bardzo szybko zostało świadomie skierowane „dla reszty świata”; rocker natomiast w ogóle nie narodził się w świecie FIS, tylko w freeride’owym i puchowym segmencie amatorskim.

Taliowanie nart: rewolucja FIS dla zawodników

  • Projekt SCX („SideCut eXtreme”) Elana z początku lat 90. powstał jako głęboko wytaliowana narta GS – zespół Jurij Franko / Pavel Škofič w 1991 r. miał już 203‑centymetrową gigantkę 110‑63‑105 mm o promieniu 15 m, która najpierw wygrywała lokalne zawody.
  • Z tego „wygrywającego race ski” bardzo świadomie stworzono później krótsze wersje treningowe i szkoleniowe – SCX poszedł równolegle do świata wyczynu i do szkółek i sprzętu dla mas, Elan sam pisze, że SCX „otworzył drzwi narciarstwa dla rekreacyjnych narciarzy na całym świecie” i jest „być może najbardziej rewolucyjnym wynalazkiem w historii narciarstwa”.

Czyli: geneza techniczna i parametry były mocno „race’owe”, ale już na etapie komercjalizacji celem stało się ułatwienie życia amatorom – można więc uczciwie powiedzieć, że rewolucja taliowania wyszła z myślenia wyczynowego, ale została od razu wypuszczona w świat amatorski, zamiast długo kisić się tylko w PŚ.

Rocker: rewolucja stricte z freeride’u/amatorów

  • Rocker w obecnym sensie (reverse camber / mocny early rise) wchodzi na rynek dopiero na początku lat 2000. – Volant Spatula Shane’a McConkey’a, inspirowana nartami wodnymi, projektowana od początku jako narta do głębokiego puchu, poza światem FIS.
  • Sklepy i przewodniki (np. REI, poradniki freeride/all‑mountain) jasno piszą: rocker powstał jako rozwiązanie do puchu – lepsza pływalność, mniejsze ryzyko „nurkowania” dziobów, łatwiejsza inicjacja – i dopiero potem rozszerzył się na all‑mountain i narty trasowe; dziś jest elementem zdecydowanej większości nowoczesnych kształtów, ale jego rodowód jest czysto „pozawyścigowy”.

Czyli: rocker nie jest wynalazkiem świata FIS, tylko freeride’owej niszy, która dopiero później wylewa się na mainstream.

Do przerwy wynik meczu 1:1 z wskazaniem na FIS, bo jednak bez taliowanych nart nie byłoby współczesnego narciarstwa.

To jednak nie jest koniec wyścigu, kolejne mniejsze już „rewolucje” to wynik działań oddolnych ze światem FIS nie mającymi żadnego wspólnego działania.

Poza taliowaniem i rockerem były jeszcze co najmniej dwie „prawie równie duże” rewolucje: tłuste narty (fat skis / szerokość pod butem) i twin‑tip/freeski. Reszta (materiały, wielopromieniowe sidecuty, taper, odchudzanie) to raczej silna ewolucja niż twarda rewolucja.

„Fatness” – tłuste narty i szerokość

Realskiers wymienia „Fatness” jako jeden z siedmiu największych wpływów na współczesny design – sama szerokość pod butem stała się głównym parametrem określającym kategorię narty (frontside, all‑mountain, freeride, powder). Rozszerzenie nart do 90–120+ mm pod butem umożliwiło jazdę w puchu i terenie poza trasą zwykłym narciarzom, a nie tylko garstce specjalistów, co kompletnie przestawiło rynek na linie freeride/all‑mountain.

Ta „rewolucja szerokości” wyszła wyraźnie z segmentu pozawyścigowego: najpierw niszowe tłuste narty (Atomic Powder Plus itd.), później szerokie freeride’y, a dopiero na końcu „obczajenie” ich kształtów tak, by lepiej jeździły też po przygotowanej trasie.

 Twin‑tip i narodziny freeskiingu

Historia twin‑tipów to osobna oś rewolucji: pierwsze masowo produkowane narty z podniesionym ogonem (Olin Mark IV Comp, potem Salomon 1080 z 1998 r.) stworzyły zupełnie nowy styl jazdy – switch, parki, rails, newschool. Salomon 1080 jest często wskazywany jako model, który „odpalił szał twin‑tipów” i zapoczątkował freeskiing jako równorzędny nurt obok klasycznego zjazdu.

Ta rewolucja jest w 100% „od dołu”: pierwsi majsterkowicze i riderzy na Mt. Hood doginali ogony starych nart, a dopiero później Salomon, LINE, Armada i inni skomercjalizowali ideę; FIS za tym trendem tak naprawdę nigdy nie podążył w konkurencjach alpejskich.

Rocker i profile hybrydowe

Rocker (reverse camber, early rise) to kolejna wielka fala, o której już pisaliśmy: od Spatuli McConkey’a i Rossignola S7 w puchu po hybrydowe profile w praktycznie wszystkich współczesnych all‑mountainach. Tu rodowód jest czysto freeride’owy, a świat FIS tylko minimalnie zaadaptował pomysł w delikatnym early‑rise w części nart.

Ewolucje, które zmieniły charakter, ale mniej „headline’owo”

W ostatnich 40 latach było też kilka dużych, ale bardziej ewolucyjnych trendów, które mocno zmieniły charakter nart, choć rzadziej nazywa się je „rewolucjami”:

  • Odchudzanie i nowe materiały: ruch „lighter is better” (tłumione, ale lekkie rdzenie, karbon, bardziej zaawansowane laminaty), szczególnie w nartach all‑mountain i touring/free‑touring.
  • Tip/tail taper i wielopromieniowe sidecuty: bardziej złożone geometrie (taperowane dzioby/ogona, trzy promienie wzdłuż narty, jak w Völkl Mantra M6, lub cztery jak w przypadku Majesty HNX) dają jednocześnie łatwe krótkie skręty i spokój przy dużej prędkości.
  • Zaawansowane konstrukcje tłumienia drgań i „tailored” metal/carbon (Y‑Beam, Tailored Titanal Frame, Tailored Carbon Tip itd.), które poprawiają stabilność, ale te zmiany są postrzegane jako seria kroków naprzód, a nie pojedynczy przełom.

Podsumowując:

W ostatnich ~40 latach w wyścigu o tytuł innowatora wyraźnie prowadzą „amatorzy z zapałem” i środowiska freeride/park, a nie świat FIS. Zawody dały wielką rewolucję taliowania na początku lat 90., ale większość późniejszych przełomów – fat skis, twin‑tip, rocker, hybrydy freeride’owe – wyszła oddolnie spoza‑wyścigowego narciarstwa i dopiero potem była częściowo adoptowana przez wyczyn.

Co dał świat FIS

  • Najmocniej przypisuje mu się impuls do rewolucji taliowania: prace nad radykalnym sidecutem Elan SCX powstawały na styku inżynierii race i potrzeb lepszego skrętu, a potem zostały „zeskalowane” do sprzętu szkoleniowego i masowego.
  • FIS/wyczyn wciąż jest głównym poligonem dla konstrukcji typu: pełny sandwich, metalowe laminaty (Titanal), wyczynowe płyty i systemy tłumienia – te technologie trickle‑down trafiają do nart konsumenckich „race” i high‑performance.

Co „dowieźli” amatorzy, freeride i park

  • Fat skis: pierwsze super‑szerokie narty puchowe (Atomic Powder Magic / Powder Plus itd.) powstawały z inspiracji snowboardem i realnymi potrzebami jazdy w puchu, zupełnie poza schematem GS/SL; dziś szerokość pod butem jest jednym z głównych wymiarów definiujących kategorie nart.
  • Twin‑tip i freeskiing: od majsterkowiczów na Mt. Hood i pro‑riderów (Mike Douglas, Kris Ostness) do Salomona 1080 – ten segment praktycznie w całości narodził się poza FIS, a dopiero potem dostał własne konkurencje freestyle’owe.
  • Rocker i profile hybrydowe: Spatula McConkey’a, DPS Tabla Rasa i kolejne modele powstały jako odpowiedź na potrzeby jazdy w głębokim śniegu i zabawy w terenie; dopiero później rocker trafił w złagodzonej formie do all‑mountain i częściowo do nart trasowych – Majesty HNX, w tym niektórych „race’ów”.

 

Wynik „wyścigu o innowację” w budowie nart

  • Historycznie racing dał ogromny zastrzyk technologii i geometrii (metalowe krawędzie, laminaty, sidecut, krótsze narty), ale większość tych rewolucji jest już sprzed 20–30+ lat.
  • Od lat 90. w górę coraz więcej największych przełomów zaczyna się poza wyścigiem – wśród zapaleńców, freeriderów, parkowców, inżynierów kombinujących z deskami snowboardowymi – a racing raczej wybiera z tego, co się sprawdziło niż sam nadaje kierunek.

Jeśli więc trzeba wskazać zwycięzcę jednym zdaniem: w ostatnich dekadach wyścig o tytuł innowatora wyraźnie wygrywają kreatywni amatorzy i środowiska poza‑FIS, a racing jest dziś bardziej konserwatywnym odbiorcą i filtrem niż głównym źródłem nowych pomysłów.


  • - Redaktor naczelny Piotr Burda

Zobacz również