Skip to main content
umpa

Stubaier Gletscher jesienią.

Autor: |
Stubaier Gletscher TOP OF THE TYROL (foto: D. Biernat)
Stubaier Gletscher TOP OF THE TYROL (foto: D. Biernat)

Lodowiec Stubai to miejsce, gdzie z przyjemnością można wracać wielokrotnie. Zawsze liczyć można na niezłe warunki do tego by pozjeżdżać, nacieszyć się chwilami słońca, zobaczyć otwartych uśmiechniętych ludzi.

Wyjechaliśmy z Polski w piątek rano. Na miejscu w Kampl, niewielkiej miejscowości w dolinie Stubtaital byliśmy po 10 godzinach zupełnie spokojniej jazdy z kilkoma dość długimi przystankami. Powitała nas alpejska jesień i ośnieżone szczyty 2tysięczników. W dolinie oczywiście ani śladu śniegu, zielone łąki i kolorowe drzewa.

Nastawialiśmy się na jazdę na lodowcu Stubaier Gletscher, bo gdzie indziej śniegu nie było nawet na lekarstwo.
Rano wyjazd z apartamentów, po 20 minutach jazdy od Kampl, byliśmy pod dolną stacją kolei linowej. Okazało się, że na parkingach pod Stubaier Gletscher mieszczących tysiące samochodów jest tłok. Amatorów jesiennego szusowania było więcej. Z parkingu zabrał nas ski-bus i po 2 minutach byliśmy pod dolną stacją. Samochodów krocie, a kolejek pod kasami i do kolejki linowej nie było wcale. Organizacja jak zawsze super!
Zdolność przewozowa dwóch kolei gondolowych odchodzących z dolnej stacji zawsze mnie zadziwiała. Czerwona gondolka dojeżdża do Einsgrat na 2900 metrach, szara wznosi się na Gamsgarten na 2620m.

Z tych dwóch miejsc na lodowcu rozchodzi się najwięcej tras.
Warunki śniegowe do zjazdów były mniej więcej od 2400 m, poniżej było ciężko, choć z lubością można było popatrzeć na tych, którzy postanowili pojeździć trasami i poza nimi poniżej tej wysokości. Niestety lub stety ich sprzęt po takich wyczynach nadawał się albo do wyrzucenia, albo tylko do kontynuowania takich zjazdów, ale to wie każdy kto jeździ poza trasami. Tu mała rada, zanim teraz zapuścicie się poza trasę, to najpierw poobserwujcie ją sobie z kolejki i zastanówcie się czy ryzyko warte jest tych przeżywanych emocji :) Śniegu jest mało jak nigdy i szlaki przejezdne zimą lub na wiosnę teraz zieją poprzecznymi rozpadlinami , strumieniami i wysokimi uskokami terenu.

Na 2620m w stacji narciarskiej Gamsgarten spotkacie w tym roku nowe, 8 osobowe podgrzewane krzesło z osłoną przeciwwiatrową. Dla dzieciaków idealne. Rotadlkopf to górna stacja tego super wydajnego wyciągu. Można z niego zjeżdżać trasami niebieskimi i czerwonymi. Zwróćcie jednak uwagę na ich długość. Niebieska siódemka jest naprawdę długa i może co niektórym sprawić trochę kłopotów. Na czerwonych 8, 1b, 15, 17 zawsze trafi się trochę stromszy kawałek o długości 150-200m robi się tam pięknie i kolorowo od kłębiących się narciarzy i snowbordzistów próbujących wynieść cało kości i pokonać górkę ;) Pojawiają się w tych miejscach spore muldy, które jednak są wyrównywane nawet w czasie dnia przez ratraki.

Jeśli chodzi o wydajność krzeseł odchodzących z Gamesgarten 2620 to podam przykład jak można pojeździć i wykorzystać supernowoczesną infrastrukturę.

W ciągu ok 40 minut :

  • wystartowałem z 2900 Eisgrat, w dół czerwoną 1b , urozmaiciłem sobie znany mi zjazd wyskakując na czarną nie oznaczoną trasę na prawo od czerwonej 1b i zjechałem do Gamsgarten 2620,
  • wyciągnąłem się 8mio osobowym krzesłem Rotald na Rotaldkopf , poleciałem w dół trasą niebieska 7, i czerwoną 17 z powrotem do Gamsgarten 2620,
  • potem 6cio osobowym Eisjoch na 3150m, stamtąd w dół niebieską 1 , potem czerwoną 8semką, potem czerwoną 1b Gamsgarten 2620
  • powtórzyłem wjazd na 3150 i zjechałem niebieską 1 do Eisgrat 2900 . Jeśli wziąć pod uwagę, że w tym czasie przejechałem ze dwadzieścia kilometrów tras, to daje pogląd na to jak świetna jest infrastruktura Stubaier Gletscher.


Teraz może trochę  o pogodzie. Austriackie lodowce o tej porze roku są dość kapryśne, pogoda od super słonecznej w ciągu 10 minut potrafi zmienić się w śniegową zamieć.

<content>19112</content>

Tak też było podczas naszego pobytu. W jednym dniu słońce, że można się było opalać, , a w kolejnym dniu mgła taka, że nie widać było chwilami własnej deski, wściekły wiatr przewracający ludzi, śnieg oblepiający gogle, potem za chwilę błękitne niebo  i tak na zmianę . Mgły na lodowcu często są nawianymi chmurami i przy silnie wiejącym wietrze potrafią zniknąć po kilkunastu minutach jak i równie gwałtownie się pojawić.

Nowości Stubaier Gletscher.
W tym roku nasi Austriaccy koledzy po raz kolejny pokazują, że narciarze i deskarze są dla nich najważniejsi:

1. Na 3200m w pobliżu miejsca, które z pewnością można uznać za jedno z piękniejszych miejsc widokowych utworzony jest nowoczesny snowpark. Hopy, raile, małe i duże. Dla miłośników freestyle raj. Brakuje tylko halfpipe, ale nie wymagajmy cudów. Stąd też - Shaufelspitze 3333m  z designerskiego metalowego tarasu rozpościera się cudowna panorami na pasma Alp, warto wejść po niezliczonych schodach by zobaczyć widoki.

2. Kolejka linowa Rotald, o której już wspominałem – 8mio osobowe superszybkie, nowoczesne krzesło z dolną stacją na 2620m w Gamsgarten.

3. Nowa Czarna trasa 22 . Początek w Gamsgarten , stacja górna na 3225 Daunkopf. Niestety trasa wiedzie po nasłonecznionym zboczu, częściowo żlebie i nie było tam za dużo śniegu. Organizator nie otwarł jej z oczywistych przyczyn.

Co przygotowano dla mniej spragnionych śniegowych wrażeń? Raj knajpek i sklepów narciarskich. Do dyspozycjo gości na każdej stacji, w której byliśmy w tym roku są świetnie przygotowane restauracje, niektóre obsługiwane są przez gospodarzy obiektów inne samoobsługowe. Do tego na 2620, 2900 i dolnej stacji firma Intersport zadbała o to, byśmy mogli zaopatrzyć się w najbardziej szpanerskie ciuchy i sprzęt. W pięknych obszernych sklepach można znaleźć nowe jak też i wyprzedażowe kolekcje, trzeba dobrze szukać :)
Mówiąc o Stubaju, nie wolno nie wspomnieć o tym, że zawsze jest tu coś dla najmłodszych :) Można powiedzieć , że organizatorzy robią tam rodzinny śnieżny raj dla dzieciaków , a więc i rodzin z dziećmi. Spróbujcie, a nie pożałujecie :).

Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, wiec i nasz krótki dwudniowy, przedsezonowy wypad dobiegł końca. Pierwszy dzień słoneczny, błękitne niebo, drugi z wyjącym wiatrem, mgłą, zacinającym gęstym śniegiem, który zgania do knajpek znaczną cześć narciarzy. Po prostu Alpy jesienią.

Z niechęcią opuściliśmy fantastyczne miejsce odpoczynku i sportów narciarskich jakim jest Stubaier Gletscher.

Stubaier Gletscher TOP OF THE TYROL (foto: D. Biernat) Stubaier Gletscher TOP OF THE TYROL (foto: D. Biernat)
Nowy Snowpark (foto: D. Biernat) Nowy Snowpark (foto: D. Biernat)
Ekipa rozpoczyna sezon na Stubai`u (foto: D. Biernat) Ekipa rozpoczyna sezon na Stubai`u (foto: D. Biernat)
Stubaier Gletscher (foto:narty.pl) Stubaier Gletscher (foto:narty.pl)
Stubaier Gletscher (foto:narty.pl) Stubaier Gletscher (foto:narty.pl)