Skip to main content
umpa

Majowe narty na lodowcu - Tux.

Autor: |
Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk)
Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk)

Relacja z redakcyjnego wyjazdu na długi majowy weekend.

Dojazd: Wyjazd z Katowic o godzinie 7.00, trasa przez Cieszyn, Brno, ok. godziny 10.30 dotarliśmy do Znojmo, gdzie zrobiliśmy dwugodzinną przerwę na zakupy i posiłek. Wyjazd ze Znojmo o godzinie 12.30, na miejsce dojechaliśmy ok. 16.45.

Poszukiwanie noclegu: Na szczęście dotarliśmy do biura informacji turystycznej na początku doliny przed godziną 17.00 (biuro zamykane jest właśnie o 17.00). Uprzejma Pani z okienka po wysłuchaniu naszych potrzeb (...najtaniej i najbliżej lodowca) rozpoczęła telefoniczne poszukiwania apartamentu dla 5 osób, dzwoniła po kolei do pośredników w każdej miejscowości, zaczynając od położonych najbliżej lodowca. Niestety nigdzie nie było wolnych miejsc, dopiero kilkanaście kilometrów od lodowca w Finkenbergu znalazł się nasz domek na najbliższe trzy noce.

<content>19112</content>

Apartament: Dwie duże sypialnie, w jednej łóżko małżeńskie, w drugiej łóżko małżeńskie i dwie dostawki. Pokój dzienny z kącikiem kuchennym i telewizorem (TV SAT). Łazienka i WC osobno.
Jedynym brakującym elementem wyposażenia była zmywarka do naczyń.
Cena: 69 euro/doba (6 osób) wraz z końcowym sprzątaniem. + 0,9 euro na dzień od osoby taksa klimatyczna. Bardzo miła właścicielka codziennie zaopatrywała nas w świeże pieczywo.

Narty: Staraliśmy się docierać na parking jak najwcześniej by załapać się na parking tuż pod wyciągami (nigdy nie mieliśmy problemu z parkowaniem) i by załapać się na pierwsze gondole. UWAGA do nowych dużych gondoli zdarzają się rano kolejki, lepiej wtedy podejść kawałek do starej kolejki, do której jest zawsze mniej chętnych.

Pierwszy dzień na nartach (01-05-2003) Na dolnej stacji padał intensywny deszcz, na górze było zdecydowanie lepiej. Lecz i tu pogoda nas zbytnio nie rozpieszczała, mgła i silny wiatr nie zapowiadały dobrej jazdy. Lodowiec i otaczające go góry przypominały kobietę która nie wie czego chce, raz pokazuje w pełni swoje wdzięki, raz je starannie ukrywa. (ładne porównanie prawda?). Trasy nie były zbyt dobrze przygotowane, poprzedniej nocy wystąpiły spore opady śniegu.

Drugi dzień na nartach (02-05-2003) Po pięknej gwieździstej nocy, ranek przywitał nas piękną słoneczną pogodą. Pogoda utrzymała się do godziny 14.00, później niestety góra znów się zakryła chmurami. Warunki na trasach lepsze niż dzień wcześniej lecz jeszcze nie idealne.

Trzeci dzień na nartach (03-04-2003) Obudził nas rzęsisty deszcz, który o mało co nie spowodował decyzji o skróceniu pobytu. Jednak nie daliśmy się !!! Po burzliwej dyskusji ok. 11.00 pojechaliśmy na parking pod wyciągami, odwiedzając po drodze sklep w którym na dużym TV można było oglądać obraz z kamer na lodowcu, to co zobaczyliśmy poprawiło nam humory... na górze widać było fragmenty niebieskiego nieba. Czym prędzej wyjechaliśmy na lodowiec, na górze powitał nas mróz (-8 stopni) i silny wiatr. Ok. godziny 12.30 chmury uciekły znad naszej Góry. Trasy były dobrze przygotowane, twarde, przysypane cienką warstwą lekkiego puszku. Niestety chwilami wiał bardzo silny wiatr.

Czwarty dzień na nartach (04-05-2003) Powitała nas piękna pogoda, lekki mróz i super warunki na trasach. Jazda po bardzo szybkim sztruksie bardzo się wszystkim spodobała. Śnieg był bardzo szybki i twardy, jednak nigdzie nie pojawił się lód, przygotowanie tras na szóstkę.

Trasy

Wszystkie trasy na lodowcu są bardzo szerokie. Ponieważ lodowiec jest bardzo dość duży, trasy są wytyczone tyczkami (pomiędzy nimi mamy do dyspozycji duże przestrzenie dziewiczego śniegu), Tyczki zakończone są okrągłymi tabliczkami z numerem i kolorem trasy. Trasy wielokrotnie przecinają tory wyciągów orczykowych. Trasy prowadzące z Tuxer Fernerhaus do Sommerberg były w kiepskim stanie i nadawały się raczej tylko jako drogi komunikacyjne w popołudniowym powrocie do domu. Większość tras na lodowcu oznaczonych jest kolorem czerwonym lecz nawet średnio zaawansowanie nie powinni mieć na nich problemu, są one bardzo szerokie.

Dla początkujących polecamy trasy 9 i 9a wzdłuż wyciągów Olperer 1 i 2. Do pozostałych niebieskich tras (warianty trasy 12) dojazd jest trochę trudniejszy.

Trasa nr 3 (czerwona): jest to główny szlak komunikacyjny do Tuxer Fernerhaus, do godziny 11 - 12 warunki są dobre potem pojawiają się muldy i jest bardzo tłoczno gdy zaczyna się pora obiadowa i wielu narciarzy i deskarzy zjeżdża do restauracji. Jej lewa (patrząc z dołu) częśćjest łatwiejsza.

Trasy nr 4 i 5 (czerwone): są bardzo dobre dla średnio zaawansowanych

Trasa 8a (czarna): wyzwanie dla dobrze jeżdżących.

Trasy 9 i 9a (niebieskie): doskonałe dla początkujących, w połowie tras znajduje się Snowpark z hopkami i halfpipem. Jednak ostatnie 400 metrów wymaga jazdy na krechę, co jest szczególnie nie miłe dla deskarzy, których często na dole czeka spacerek do wyciągu.

Trasy 15 i 16 (niebieskie) łatwe i przyjemne dla początkujących. Trasy 2 i 2a (czerwone): w maju pomimo naśnieżania nadają się raczej tylko jako szlak komunikacyjny w drodze powrotnej.

Na lewo (patrząc z dołu) od trasy nr 3 i wyciągu Gefrorenene Wand, znajduje się piękna nie przygotowywana ścianka dla extremalistów.

Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk) Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk)
Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk) Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk)
Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk) Informacia turystyczna (foto: P. Tomczyk)
Parking przy wyciągach (foto: P. Tomczyk) Parking przy wyciągach (foto: P. Tomczyk)
Parking przy wyciągach (foto: P. Tomczyk) Parking przy wyciągach (foto: P. Tomczyk)
Parking przy wyciągach (foto: P. Tomczyk) Parking przy wyciągach (foto: P. Tomczyk)
Snowpark (foto: P. Tomczyk) Snowpark (foto: P. Tomczyk)
Snowpark (foto: P. Tomczyk) Snowpark (foto: P. Tomczyk)
Snowpark (foto: P. Tomczyk) Snowpark (foto: P. Tomczyk)
W schronisku (foto: P. Tomczyk) W schronisku (foto: P. Tomczyk)
W schronisku (foto: P. Tomczyk) W schronisku (foto: P. Tomczyk)
W schronisku (foto: P. Tomczyk) W schronisku (foto: P. Tomczyk)
W dolinie wiosna (foto: P. Tomczyk) W dolinie wiosna (foto: P. Tomczyk)
W dolinie wiosna (foto: P. Tomczyk) W dolinie wiosna (foto: P. Tomczyk)
W dolinie wiosna (foto: P. Tomczyk) W dolinie wiosna (foto: P. Tomczyk)

    Miedzynarodowe zawody w… Val Thorens - czyli wiosenne…