Które czeskie góry są najpopularniejsze zimą?
Sezon zimowy w Czechach rozpoczął się znakomicie. Doskonałe warunki narciarskie przyciągają rzesze miłośników sportów zimowych, w tym coraz więcej gości z Polski. Nowością jest to, że Polacy przyjeżdżają już nie tylko na jednodniowe wypady na stoki, ale też do hoteli!

Czeskie góry od lat cieszą się popularnością wśród Polaków, głównie jako cel krótkich, jednodniowych wyjazdów. Jeszcze kilka lat temu Polacy stanowili nawet do 30% narciarzy i jednocześnie poniżej 5% gości nocujących. Dane CzechTourism pokazują jednak wyraźną zmianę trendu. Polacy coraz chętniej wybierają wygodny pobyt z noclegami, który daje możliwość lepszego poznania ośrodków i samych Czech – bez pośpiechu. W ubiegłym roku w ośmiu najważniejszych pasmach górskich liczba polskich noclegów wzrosła średnio o rekordowe 43%. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek.
Dlaczego? Oferta tras narciarskich jest bardzo atrakcyjna. Największe ośrodki – Černá hora - Pec pod Śnieżką w Karkonoszach i transgraniczny Klínovec - Fichtelberg w Rudawach – oferują odpowiednio 50 i 47 kilometrów tras zjazdowych. To poziom porównywalny z mniejszymi ośrodkami alpejskimi, który zadowoli również bardziej wymagających narciarzy.
W pięciu przypadkach – dwóch w Klínovcu i trzech w Jesionikach (Dolní Morava, Ramzová i Kouty nad Desnou) – długość zjazdów wynosi od 3 do 5 kilometrów. Dodatkowo aż 15 tras w Czechach ma długość przekraczającą 2 kilometry!
Czechy są szczególnie popularne wśród rodzin z dziećmi. Jak wynika z informacji Tomáša Zukala, dyrektora CzechTourism Polska, w wielu szkołach narciarskich Polacy stanowią nawet jedną trzecią klientów! Czescy instruktorzy podobno podziwiają polskich rodziców za odwagę w organizowaniu nauki jazdy za granicą.
Miłośnicy odrobiny luksusu chętnie zaglądają do Szpindlerowego Młyna, półżartem nazywanego “czeskim St. Moritz”. Czechy są także prawdziwą gratką dla amatorów narciarstwa biegowego – tylko w Karkonoszach i Górach Izerskich wytyczono ponad tysiąc kilometrów tras!
Ciąg dalszy pod zdjęciami i reklamą

Ranking czeskich gór wg preferencji Polaków
Polacy “głosują łóżkami”. Poniżej podajemy ciekawe dane z I kwartału 2025 roku, pochodzące z czeskich hoteli i większych ośrodków (bez apartamentów prywatnych).
1. Karkonosze - 155 tys. polskich noclegów, wzrost międzyroczny o 42%.
Polacy stanowili w zeszłorocznym sezonie zimowym 12% wszystkich nocujących turystów i 38% turystów zagranicznych, plasując się na drugim miejscu i ustępując tylko turystom z Niemiec. Kolejne miejsca zajęli turyści z Danii, Holandii i Słowacji.
Biorąc pod uwagę fakt, że Polacy to jedna trzecia narciarzy w czeskich Karkonoszach, szanse na wzrost liczby zakwaterowań wciąż istnieją.
2. Jesioniki - 10 533 polskie noclegi, roczny wzrost o 53%.
Znajdują się tuż za granicą województwa opolskiego, ich sercem jest najwyżej położony ośrodek narciarski w Czechach – Praděd-Ovčárna.
3. Góry Izerskie - 10 010 noclegów, wzrost o 21%.
Słyną z tras narciarstwa biegowego, a połączenie miejskiej oferty Liberca i świetnych ośrodków w bliskość województwa dolnośląskiego sprawia, że pomału zjednują sobie w Polsce zwolenników.
4. Masyw Śnieżnika - 7 299 noclegów, wzrost o 133%.
Dynamicznie rozwija się Dolní Morava, znana m.in. z Sky Bridge 721. Wkrótce zostanie tam otwarty największy ośrodek spa w czeskich górach.
5. Góry Orlickie - 4 260 noclegów, wzrost o 38%
Rozciągają się wzdłuż Kotliny Kłodzkiej, a do ich najważniejszych ośrodków należą Buková hora i Deštné. Odbywają się tu również wyścigi psich zaprzęgów.
6. Beskidy - 3 036 noclegów, wzrost o 76%
Położone w trójstyku Czech, Polski i Słowacji stanowią alternatywę dla licznie odwiedzanych ośrodków województwa śląskiego. Regionalna karta Beskydy Valašsko Card oferuje zniżki na atrakcje i skipassy.
Pozostałe rozległe pasma (wszystkich pasm górskich jest w Czechach ok. 50) - Rudawy i Szumawa - należą do najpopularniejszych wśród Czechów, jednak ze względu na większą odległość od polskiej granicy zanotowały w pierwszym kwartale jedynie 2 539 oraz 337 polskich noclegów. Choć Czechy stają się dla Polaków coraz bardziej modne, dane te pokazują, że znaczna część kraju naszych południowych sąsiadów wciąż pozostaje nieodkryta.
- Biorąc pod uwagę duży rozmiar czeskich Karkonoszy, oferują one nadal autentyczność i możliwość swobodnego obcowania z przyrodą nawet w trakcie sezonu zimowego - zauważa Tomáš Zukal. Kolejne w rankingu, równie rozległe i niezwykle malownicze Jesioniki przyciągają 15 razy mniej nocujących turystów. Czeskie góry nie celują w turystykę masową, ale w prawdziwy wypoczynek dla koneserów. Wzrost liczby polskich noclegów jest w czeskich resortach odbierany pozytywnie i powinien przyczynić się do powstawania nowych hoteli wyższej klasy także po czeskiej stronie granicy.


Czesi inwestują
Czesi coraz wyraźniej dostrzegają, że oprócz walorów przyrodniczych kluczowe znaczenie mają także inwestycje. Łączne inwestycje w ośrodkach narciarskich sięgną także w tym roku blisko miliarda koron czeskich, czyli około 180 milionów złotych. Modernizacje obejmują infrastrukturę, systemy sztucznego naśnieżania oraz liczne udogodnienia dla narciarzy. Inwestycje te nie tylko poprawiają komfort korzystania ze stoków, lecz także zmniejszają zużycie energii i wody.
Największe inwestycje realizowane są w Karkonoszach (Černá hora – Pec, Rokytnice nad Jizerou) oraz w Beskidach (Karolinka). W Szpindlerowym Młynie kontynuowane są natomiast prace nad rewolucyjnym połączeniem stacji Święty Piotr i Medvědín.
Nie tylko narty
Oferta czeskich pasm górskich nie kończy się na stokach. W wielu miejscach do dyspozycji turystów są centra wellness i baseny (w tym uzdrowiskowe, jak w Jesionikach i Rudawach), otwarte są galerie i muzea. Górskie okolice to często okazja do przyjrzenia się lokalnym tradycjom, zarówno w lokalnym budownictwie (np. drewniana zabudowa Beskidów i Wołoszczyzny), jak i w rzemiosłach (tradycje szklarskie Karkonoszy i Gór Izerskich).









