# x
Skip to main content

Podstawy carvingu

Autor: Jacek Tomkiewicz | |   Narty

Filozofia carvingu, Dlaczego carving? Dla Kogo? Jazzzdaa extreemalnaaa!!! Racecarving na serio i z przymrużeniem oka. Snowboardcarving. Pierwsze kroki - Gdzie kręcić - Jak kręcić. Wreszcie ten pierwszy raz . Czas na dwa razy - raz po raz - łączenie. Sprzęt: jaki skąd i za ile.

 

Filoozoofia Karwingu

Na szczęście jeszcze takiej nie ma. Zanim więc zostanie na prędce przez jakiegoś doktora dorobiona chciałbym się na ten temat króciutko wypowiedzieć. Jest okazja żeby stworzyć nową jakość. Zaczerpnąć z istniejących już i nieco zwalczających się nawzajem nurtów. Klasycznego narciarstwa zjazdowego i snowboardu. Oba mają sporo do zaoferowania. U podstaw zjeżdżania na nartach leży obcowanie z przyrodą. Pewna kultura zachowania się na stoku, respekt dla gór i szacunek dla ich piękna. Niektórzy narciarze poszli jednak za daleko i poczuli się niemal panami gór. Każdy kto próbuje czegoś innego albo niszczy "ich stoki" albo zajeżdża im drogę.
Naturalne jest, że deskarze nie mogli takiego stanu zaakceptować, choćby ze względu na ich z reguły młody, skłonny do buntu wiek. Wydaje mi się, że w swej negacji poszli jednak za daleko. Negując wszystko co stare zaczęli również negować podstawowe reguły bezpieczeństwa na stoku. Bezpieczeństwa w górach. Cała zabawa zaczęła być za bardzo kultowa i sekciarska. Coś co narciarstwo przerabiało kilkanaście lat temu i nie wyszło mu to na zdrowie.


Do wszystkich zakręconych, podkręconych i w ogóle kolegów i koleżanek carvingowców

Weźmy od deskarzy i narciarzy to co najlepsze, zostawiając to co nam się u tych grup nie podoba. Od wczesnego narciarstwa weźmy podziw, poszanowanie i respekt dla gór. Pewną dyscyplinę na stoku. Śmiało można natomiast wyrzucić to czym narciarstwo zaczęło powoli trącić: sztywniactwo, nadęcie, spięcie i strach, że ktoś mógł zobaczyć upadek "mistrza" czy niezbyt czysty skręt. Od deskarzy chciałbym zapożyczyć więcej: Spontaniczność, radość z kontaktu ze śniegiem, solidarność i koleżeństwo, chęć tworzenia czegoś nowego. Śmiało natomiast porzuciłbym: Kultowość, ortodoksyjność i kanonizację wszystkiego co deskarskie, Jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że do obu grup nam blisko. Niby jeździmy na nartach ale kręcimy jak deskarze. Co więcej ci ostatni nas akceptują. Nie ma deskarza, który po spróbowaniu dobrych karwingów nie byłby zachwycony. Więc tym łatwiej od obu grup możemy się wyróżniać brakiem pogardy dla innych użytkowników stoków.

DLACZEGO CARVING

Jeśli uważasz, że w technice klasycznej osiągnąłeś już szczyt swoich możliwości i chciałbyś spróbować czegoś nowego - czas na Karwing. Podoba ci się jazda na desce ale szkoda ci tego czego nauczyłeś się na nartach i nie chcesz zaczynać od zera - czas na Karwing Spójrz swoim wysłużonym nartom głęboko w oczy i odpowiedz sobie na pytanie czy to cię jeszcze tak naprawdę kręci czy to już tylko przyzwyczajenie starego dobrego małżeństwa. Jeśli masz wątpliwości spróbuj karwingu. Jeśli karwing cię nie przekonuje też spróbuj, przynajmniej z czystym sumieniem i podniesioną głową będziesz mógł powiedzieć to nie dla mnie. Cóż i tak może się zdarzyć aczkolwiek jestem pewien, że jeśli zastosujecie się do rad w części praktycznej nie zdarzy się w ogóle.

DLA KOGO

Dla wszystkich niepokornych, wiecznie poszukujących nowych jakości i nowych wrażeń, dla tchórzy (a raczej dla osób z wyobraźnią dla których pędzenie z góry na dół jest czynnością ryzykowną i nieodpowiedzialną) Właściwie nie wiem dlaczego was tak namawiam przecież nic z tego nie mam. ............... Może dla tego, że jak się odkryje coś takiego fajnego, takiego że aż .... to chciałoby się tym z kimś podzielić.

JAZZZDAA EXTREEMALNAAAA !!!

Racecarving na serio i z przymrużeniem oka
Starry niedźwiedź mocno śpi -Zabawa w kucanego Skrzynka z piwem Technika pijanego mistrza - wyrzucamy pustą skrzynkę Przed przejściem do następnego skrętu wyrzucamy pustą skrzynkę albo jak kto woli telewizor przez okno. Czkawka - Wyskok w środku wirażu Delfinek Trzeba jechać dość szybko w miarę w dół stoku. W czasie skrętu robimy pełny wymach obu ramion 360 stopni w przód jak przy pływaniu delfinem. Najbardziej odlotowy efekt uzyskuje się łącząc wymach ramion z maksymalnym kompensacyjnym wysłaniem obu nart jak najdalej w bok i maksymalnym zbliżeniu biodra/ pośladka do śniegu. Żeby utrzymać się "na powierzchni musimy wykonywać dosyć szybkie łączone skręty w tempie mniej więcej zbliżonym do tempa pływaków pływających delfinem.

Snowboardcarving
Stuprocentowy skręt snowboardowy - a nogi nie spętane Panczenista Wirażowy szał Koci-koci łapki Spirala Śmierci Misio Jogi

Pierwsze kroki - Gdzie kręcić

Wszędzie gdzie tylko znajdziesz w miarę płaski dobrze przygotowany stok. Nawet jeśli świetnie jeździsz na klasycznych nartach nie próbuj na stromych stokach. Wybór optymalnie płaskiego stoku jest bardzo ważny ponieważ skręt karwingowy charakteryzuje się tym, że tam gdzie na normalnych nartach zaczyna się ześlizg czyli hamowanie, tu zaczyna się przyspieszanie, które w momencie przejścia linii stoku osiąga wartość krytyczną. Dla narciarza przyzwyczajonego do kontrolowania prędkości hamowaniem krawędziami wyrzucenie hamulców ***dobrowolne pozbycie się hamulców **zrezygnowanie z tej możliwości jest na początku trudne. Dlatego ważne jest aby zaczynać na bardzo płaskim stoku. W przeciwnym razie włączają się automatycznie hamulce psychiczne powodujące z kolei automatyczne przyjmowanie pozycji dostokowej i uruchomienie hamowania krawędziemi. Przy dobrej **sprężystej narcie z fun klasy uzbrojonej dodatkowo w wysoką płytę dostajemy w tedy tak w kość **(a zwłaszcza w kolana), że po 2,3 zjazdach mamy dość.


Jak kręcić

Jak więc wreszcie wykonać ten pierwszy karwingowy skręt. Przede wszystkim obejrzyj się za siebie. Zanim zaczniesz jakikolwiek skręt karwingowy zawsze obejrzyj się czy z góry ktoś nie nadjeżdża. Niestety skręty karwingowe, tak jak snowboardowe z reguły wypadają w poprzek stoku a nawet pod górę. Zwłaszcza początkowe skręty wychodzić nam będą od bandy do bandy. Kiedy upewnisz się, że jest pusto obłaskaw nieco śnieg dotykając go lekko ręką - lepiej się z nim od razu zaprzyjaźnić bo odtąd będziesz miał z nim częsty kontakt. Wyrzuć kije i jazda. Jeśli szkoda ci kijków to najlepiej nie zabieraj ich w ogóle na stok.


Wreszcie ten pierwszy raz

Stań w swobodnym rozkroku ok. 30-40cm rozłóż ciężar ciała równomiernie na obie narty. Ręce lekko z przodu na wysokości bioder. Zacznij jechać w kierunku ok. 20 stopni od linii spadku stoku. Patrz rysunek. Zapoczątkuj skręt uginając i pochlajac kolana do środka skrętu naciskajac na górne krawędzie obu nart. Pozwól aby zewnętrzny bark **(na rysunku/zdjęciu prawy) swobodnie podążał za dolną nartą a nawet próbował ją lekko wyprzedzić. Staraj się utrzymać równomierne rozłożenie ciężaru ciała na obie narty podczas całego skrętu. Ćwicz tylko!! pojedyńcze skręty w obie strony podjeżdżając maksymalnie pod górę. Nie łącz skrętów, będzie to powodować rozpędzanie a co za tym idzie odruchowe hamowanie starą metodą. A z karwingami nie należy walczyć. Stracicie mnóstwo sił a efekt będzie żaden a wręcz odwrotnie możecie się zniechęcić. Pozwólcie nartom odwalić za was całą robotę. W końcu tyle kosztują, że chyba muszą same coś potrafić a po za tym nie po to zaprojektowano je tak aby same skręcały żeby się jeszcze na nich wysilać.

Czas na dwa razy - raz po raz - łączenie

Kiedy już wam się uda podkręcić pod górkę ze dwa trzy skręty, cali dumni i bladzi możecie przejść do łączenia skrętów. I tu się właśnie zaczyna jazda. Pamiętajcie o oglądaniu się za siebie!!!!


Sterowanie promieniem skrętu

Nacisk na górną nartę.

Przekładanie rąk do środka skrętu.

Pochylenie

I tak właśnie po kilku godzinach zabawy zostałeś karwingowcem. Jeśli masz wątpliwości czy to ci się podoba albo czy to cię kręci to może oznaczać tylko jedno - nie udało ci się jeszcze zrobić tego pierwszego skrętu. To znaczy, że niestety masz wszystkie klepki poukładane tak jak trzeba - to jest po kolei i zdrowy instynkt samozachowawczy. Będziesz musiał więcej ćwiczyć - a może spróbować na bardziej płaskim stoku? Za to gwarantuję że jak już poczujesz ten pierwszy przechył nie będziesz chciał już inaczej. Bo karwing jest właśnie dla ludzi ostrożnych, którym wyobraźnia nie pozwalała grzać z góry na dół na maksa na klasycznych nartach. Wystarczy więc, że upewnisz się, że żaden klasyk nie próje na przeciącie twojego kursu jesteś zupełnie bezpieczny ponieważ jeździsz w poprzek a najszybsze momenty są właśnie podczas podjeżdżania. Można się spokojnie rozpędzić zamknąć oczy i czekać aż narty same skręcą podjadą pod górę i same się zatrzymają. Później wystarczy przed zatrzymaniem dodać następny skręt i już jesteście w domu.

Sprzęt: jaki skąd i za ile

Jeśli są chęci to w zasadzie problem jak zwykle sprowadza się do sprzętu - czyli krótko mówiąc kasy. Niestety na starych nartach nie da się wypróbować nowej techniki a kupić nowe nie mając nawet zbliżonego pojęcia czy nam się spodobają - chyba niekoniecznie. Jaki rodzaj karwingów wybrać skoro nie wiemy co to tak naprawdę jest, jaki styl jazdy będzie nam najbardziej odpowiadał, czy będzie to nasza podstawowa narta czy też może dodatkowa. Trudna decyzja. Trudna, zwłaszcza, że komplet nowych nart (karwingowych czy klasycznych) z wiązaniami to obecnie bardzo poważny wydatek ***wydatek rzędu 1500 - 3000 zł. Nie wiemy czy kupić bo nie możemy spróbować, nie możemy spróbować bo nie możemy zdecydować się na kupno. Krótko mówiąc koło się zamyka. A latka lecą i coraz trudniej podjąć będzie taki zdecydowany krok. Chyba jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji jest wypożyczenie na dwa trzy dni przynajmniej jednego modelu karwingów. Idealnie byłoby spróbować 2 lub 3 modeli z różnych grup (race, fun, short). Koszt wynajmu w stosunku do ceny nart i faktu iż możemy wypróbować nowe a zwykle najnowsze modele jest stosunkowo niewielki i waha się ***od 50 do 100 zł za dzień jazdy. Proponuję zacząć od karwingów z grupy fun, na narcie nie krótszej niż 160, 170 cm. Ewentualnie nasz wzrost odjąć od 0cm - 15cm.
Na przykład: Headx60 170cm, Atomic Beta CarvX 170 cm.............Krótszych nart na początku nie polecałbym. Osoby nie przyzwyczajone do tego, że narta sama tak gwałtownie doprasza się żeby skręcić, przy szybszej jeździe może przydarzyć się niespodziewany skok w bok - raczej w dół.
Na nartach z tej grupy najłatwiej wam będzie zajarzyć o co chodzi. Rozpoczynając od klasycznego "grzybobrania", które chyba już każdy widział gdzieś na stoku po może bardziej śmiałe przechyły. Uważać trzeba jedynie przy jeździe na wprost!! Jest to na nartach fun-karwingowych najtrudniejszy element i w pierwszych dniach nie należy próbować tego robić. Najnowszy sprzęt skutecznie redukuje ten mankament jednak należy zachować ostrożność. Po kilku dniach problem zniknie i na pewno nauczycie sobie z tym radzić (obierając zawsze którąś nartę jako prowadzącą czy też zakładając minimalny, niezauważalny płóg). Po kilku próbach **kilku dniach będziecie mogli zdecydować czy fun karwing to jest to o czym zawsze marzyliście, czy przesiąść się na racy i połączyć klasykę z nowymi doświadczeniami, czy też karwing stanie się dla was to tylko jedno lub dwudniowa zabawa na wypożyczonych szortach.

 

Dodaj komentarz