#
Skip to main content

Jazda po czarnych trasach

Autor: Inwektyw | |   Nowości sprzętowe

Tekst adresuję do osób uważających się za lekko zaawansowanych i średniaków.

Od razu uprzedzam, nie uczcie się tego, zapamiętajcie tylko to co wam się przyda na stoku, ja natomiast trochę poteoretyzuję dla pełnego zobrazowania całości zagadnienia.

Pamiętam swój pierwszy zjazd z trasy niebieskiej i czarnej. Cóż to było za przeżycie... strach, adrenalina i satysfakcja. Postaram się dać wam kilka rad jeszcze przed sezonem, abyście (jeżeli się zdecydujecie) nie zostali sami z pocieszeniem przyjaciół: "jakoś to będzie.."
Pierwszy zjazd z fis'owskiej trasy może być naprawdę stresujący, ale nie musi !!

Wjechaliśmy na górę wyciągiem, wysoko ledwo widać lub nie widać w cale dolnej stacji wyciągu.
Stromizna której się nie spodziewaliśmy, wstyd schodzić na piechotę....Co robić ?!

Jak ruszymy to od razu się rozpędzimy i stracimy kontrolę nad sprzętem (chyba, że dobrze jeździmy).
Jazda pługiem odpada, po kilkunastu minutach takiej jazdy nasze mięśnie będą sztywne...

Wiec jak jeździć bezpieczne po trasach tzw. (czarnych) ?
Podstawa do tego jest opanowanie hamowania, wykonywanego na różne sposoby...
Na takiej trasie aby rozwinąć sporą prędkość w cale nie trzeba przejechać dużego odcinka. Jeżeli w porę nie zredukujemy jej do naszych możliwości to będziemy mieli problem.

Hamowanie można podzielić na kilka rodzajów:
-natychmiastowe (aktywne), powodujące silne zredukowanie prędkości narciarza na bardzo krótkim odcinku.
-powolne, mające na celu tylko korekcję prędkości 
-pasywne, stosowane przy utrzymywaniu stałej prędkości niezależnie od zmian pochyłości terenu.

Aby kontrolować prędkość można wykonywać kilka następujących po sobie skrętów równoległych, przy czym na każdym stosujemy inną siłę nacisku na nartę oraz pochylenie. 
Inaczej mówiąc im bardziej akcentujemy krawędzie i zacieśnimy promień skrętu tym więcej tracimy na prędkości. Przy tej technice nie starajmy się wytracać większości prędkości. 

Starajmy sobie tek zaplanować trasę (podczas zjazdu) i liczbę skrętów aby nasza jazda była płynna i nie miała charakteru "zacinającej się płyty". Jest to chyba najpowszechniejsza metoda kontroli prędkości na takiej trasie.
Jeżeli czujemy się na siłach, a na mniejszych wyciągach skakaliśmy z muld (nie wysoko do 40cm) To możemy zredukować prędkość skokiem który w znacznym stopniu nas wyhamuje. To polecam jednak zaawansowanym. 

Jeżeli stok zaczyna być bardzo stromy i dojeżdżamy do tzw. ściany to proponuję tu pojechać prosto(!) wykonując kilka bardzo mocnych skrętów równoległych z mocnym zacieśnieniem promieniu skrętu do góry stoku w końcowej jego fazie. Uwaga! W inicjacji skrętu wychodzimy do góry aby odciążyć narty (ale tylko na początku, później dociążamy je.
Musimy jednak pamiętać że potrzeba do tego siły i jeżeli nie czujemy się na siłach to nie próbujmy. Podstawą powodzenia takich technik w fazie nauki jest duża wiara we własne siły, nie można w połowie powiedzieć: "ja nie mogę" bo na 90% właśnie wtedy się wywrócimy.

Technika skrętu równoległego z zacieśnianiem do góry stoku jest stosowana także do nagłego zatrzymania.
Wtedy poza tarciem krawędzi korzystamy na pod jeździe pod górę. Pamiętajmy aby pod koniec się wyprostować, aby nie stracić równowagi. Warto później przećwiczyć tę technikę, aby pod koniec skrętu narty same nas prostowały do pionu.

Równie dobrą metodą dla "średniaka" na stromej trasie jest uczepienie się ogona jakiegoś narciarza który dobrze jeździ i wykonywanie podobnych jak on manewrów w tych samych miejscach.
Plusy tego to to, że widzimy w co się pakujemy oraz co możemy zrobić i on toruje nam trasę.
Minusem jest to, że nie nadążamy, bądź nie potrafimy (wtedy należy improwizować) tak jeździć jak on.
Ja osobiście nie polecam tej metody ponieważ można wpaść w niezłe kłopoty...
Można stosować także łuki płużne, jednak to przy małej prędkości.

Na koniec zwróćcie uwagę na kilka rzeczy:

Pierwszy raz jedźcie niezbyt szybko rozpoznajcie ukształtowanie trasy.
Starajcie się nie zajeżdżać drogi innym i przestrzegać KODEKSU FIS Lepiej się wywrócić niż wpaść na kogoś lub walnąć w siatkę zabezpieczającą bok stoku (siatka często nie jest przymocowana i stoi "o własnych siłach" i można wpaść do lasu.
Jeżeli zjechaliście przewracając się kilka razy - nie przejmujcie się to trudne trasy, będzie

Dodaj komentarz