#
Skip to main content

Jak kupić buty

Autor: Jacek Trzemżalski | |   Dobór sprzętu
Zjazd z Mont Miravidi. W tle Mont Blanc (4808 m) (foto: )Jacek Trzemżalski)

Opisałem niedawno jak kupić narty. Powszechnie uważa się, że to właśnie dobór nart jest tym wyborem, który najbardziej wpływa na efektywność i satysfakcję z jazdy. Otóż o wiele ważniejszy jest odpowiedni dobór butów. To właśnie buty, poza techniką rzecz jasna, decydują to tym jak będziemy jeździć i jakie poczynimy postępy! Ostatecznie narty możemy wypożyczyć, tymczasem wypożyczania butów zdecydowane nie zalecam i to nie tylko ze względów higienicznych...

Sztywność butów

W przypadku butów nie ma wielkiej filozofii dotyczącej ich głównej charakterystyki. Co ważniejsze wszystkie bez wyjątku firmy stosują ten sam opis najważniejszego parametru, jaki jest sztywność skorupy. To właśnie ta cecha determinuje odpowiedni wybór butów. Jak łatwo się domyślić buty o najtwardszej skorupie (flex 130-150) przeznaczone są dla najlepiej jeżdżących, ale też zapewniają one najlepsze czucie, które przekłada się na najbardziej precyzyjne przenoszenie naszych ruchów sterujących na narty. Flex w okolicach 90-110 przeznaczony jest dla dobrze jeżdżących narciarzy i takich, którzy chcą podnieść swój poziom jazdy, a przy odpowiednim doborze rozmiaru spełnią one oczekiwania także przy ambitnej jeździe. Flex butów w okolicach 60-80 przeznaczony jest dla tych, którzy stawiają pierwsze kroki na nartach. Flexy butów damskich są odpowiednio obniżone ze względu na średnią niższą wagę pań. Buty damskie dostosowane są ponadto do specyfiki kobiecej budowy anatomicznej stopy i łydki, a także – w wielu modelach – zapewniają lepsze właściwości termiczne.

<content>19112</content>

Podział na grupy

Zaczynając od najbardziej twardych butów niemal każda z firm ma w swojej kolekcji grupę Race. Są to buty nawiązujące kolorystycznie i budową do butów zawodniczych, jednak wyposażone są w wewnętrzny botek o lepszych właściwościach termicznych. Ostatecznie zawodnicy potrzebują buta na kilka minut, my na kilka godzin jazdy. Przy tego rodzaju skorupach może się okazać, że trudno będzie nam ubrać buta na mrozie (skorupa sztywnieje!), dlatego przewożąc buty w samochodzie zalecam umieszczenie ich w kabinie, a najlepiej z wkładkami ogrzewającymi podłączonymi do gniazdka elektrycznego.

Firmy produkujące buty sporo uwagi poświęcają ostatnio butom z grupy Freeride. Tutaj także spotkamy się z flexami do 140 i nie ma w tym nic dziwnego: poza trasami liczy się precyzja jazdy, podobnie jak podczas ścigania. Buty takie powinny być wyposażone w punkty mocowania wiązań „pinowych” i system ski-walk. Osobiście od kilku sezonów używam modelu Bodacious 140 firmy Tecnica. Model ten nie posiada systemu ski-walk i jest dość ciężki, ale nawet godzinne podejście na fokach nie stanowi większego problemu. Szerzej o butach do jazdy poza trasowej napiszę w osobnym materiale.

Pozostałe modele butów mieszczą się w szeroko pojętej grupie Allround. Są tutaj zarówno buty dla ambitniej jeżdżących, jak i dla zupełnych amatorów.

Dobór rozmiaru

Przechodzimy teraz do najważniejszego punktu, czyli do doboru odpowiedniego rozmiaru. Z doświadczenia wiem, że tutaj dochodzi do największej ilości błędów i nawet, gdy uda się wybrać buty z odpowiedniej grupy, to źle dobrany rozmiar może zniweczyć wszystkie założenia. Co ciekawe najczęstszy błąd to kupno butów... za dużych! Typowa sytuacja: przychodzimy do sklepu i mierzymy buty. Nie mamy na to zbyt wiele czasu, bo jak zwykle goni nas czas. Sprzedawca też chce nas obsłużyć jak najszybciej. Wybieramy więc buty, w których czujemy się komfortowo „żeby był lekki luz”... Tymczasem na zakup odpowiednich butów musimy przeznaczyć odpowiednią ilość czasu. Musimy przymierzyć odpowiednią ilość modeli kilku firm, bowiem w zależności od budowy naszej stopy (wąska-szeroka; deformacje; wady budowy etc), skorupy różnych marek różnie nam będą pasować: w tym samym rozmiarze. Buta dopieramy tak, by palce dotykały lekko przodu w niezbyt grubej, narciarskiej skarpecie termicznej! Warto pamiętać, że rozmiary połówkowe mają ten sam rozmiar skorupy co całe rozmiary, a różnią się tylko wielkością wkładki. Botek wewnętrzny z czasem „ubije się” i pod wpływem nacisku oraz temperatury dopasuje się do naszej stopy. Staramy się zapiąć buta najmocniej jak się da, bo tylko takie zapięcie daje nam odpowiedni przekaz siły na krawędzie. Nie możemy mieć luzów, bo to oznacza utratę precyzji sterowania, a co za tym idzie pogarsza naszą technikę. W sklepie w takim bucie trzeba sobie pochodzić i posiedzieć. Nic nie może nas przy tym cisnąć, bo każda taka niedogodność przyniesie nam ból na śniegu i mrozie. Oczywiście istnieją liczne sposoby na indywidualne dopasowanie buta i gorąco takie patenty rekomenduję, ale temat tzw. bootfitingu to materiał na całkiem osobny artykuł.

 

 

Jacek Trzemżalski

 

Jacek Trzemżalski

Autor jest twórcą i był długoletnim redaktorem naczelnym „SKI magazynu”.

Aktualnie większość zimy spędza poza trasami.

 

Dodaj komentarz