#
Skip to main content

Rękawice Black Diamond - recenzja

Autor: P. Tomczyk i PB Narty.pl | |   Recenzje sprzętu
Rękawice Black Diamond Legend (foto: P. Tomczyk)

Dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora marki Black Diamond mieliśmy okazję przetestować rękawice narciarskie Legend i Squad. Rękawice testowały dwie osoby. Pierwsza lubi ciepło i dość szybko marznie, a druga to osoba, która czuje się komfortowo, gdy jej ręce się nie przegrzewają.

Rękawice Black Diamond Squad (foto: P. Tomczyk)
Rękawice Black Diamond Squad (foto: P. Tomczyk)
Rękawice Black Diamond Legend (foto: P. Tomczyk)
Rękawice Black Diamond Legend (foto: P. Tomczyk)
Rękawice Black Diamond Squad (foto: P. Tomczyk)
Rękawice Black Diamond Squad (foto: P. Tomczyk)
Rękawice Black Diamond Legend (foto: P. Tomczyk)
Rękawice Black Diamond Legend (foto: P. Tomczyk)

Po otrzymaniu paczki z rękawicami Black Diamond natychmiast ją rozpakowaliśmy. Już wiele rękawic w swojej karierze zamęczyliśmy. Byliśmy ciekawi, jak te będą nam pasowały, ponieważ podawanie rozmiaru przez internet zawsze budzi pewną niepewność. Interesowało nas również jak będą wykonane, jak się będą prezentowały?

Black Diamond Legend - okiem "ciepłolubnego" użytkownika

Kilka pierwszych wrażeń po rozpakowaniu przesyłki. Rękawice Legend, wykonane z niebieskiej skóry, są bardzo lekkie, choć wyglądają masywnie. Po założeniu na rękę wydawały się bardzo dopasowane. Co budziło nasze wątpliwości? Czy nie są za małe, czy będą wygodne podczas użytkowania?

Według producenta użytkownik komfortowo czuje się w rękawicach w zakresie temperatur od -9 do -26ºC.

Nam przypadło testować rękawice w grudniowym słońcu Dolomitów, gdzie temperatura wahała się od -8ºC rano, poprzez +5ºC w południe, do -6ºC po południu. Takie temperatury odbiegały od temperatur, dla których rękawice zostały stworzone. Pomimo tego sprawowały się bardzo prawidłowo, ręce się nie pociły i pod koniec dnia, gdy odpoczywałem w schronisku, nie musiałem wkładać ręki do zimnej, wilgotnej rękawiczki, gdy wybieraliśmy się na ostatnie w tym dniu szusy.

<content>19112</content>

Następne testy odbyły się już przy znacznie niższych temperaturach. Gdy rano, rozpoczynając dzień na nartach, ubierałem rękawice, termometry pokazywały -20 ºC. Pomimo tak niskiej temperatury, rękawice nie sprawiały problemów podczas zakładania na rękę, były elastyczne. Mróz nie robił na rękawicach żadnego wrażenia.

Rękawice bardzo dobrze odprowadzają wilgoć, a wyściółka jest bardzo wygodna i miła w dotyku. Ważnym elementem dla osób, które jeżdżą poza trasami, jest bardzo dobrze trzymający ściągacz z rzepami, który skutecznie zapobiega przedostaniu się śniegu do rękawicy. Rękawice mają na zewnętrznej stronie ochraniacze, które zapewniają ochronę kostek przed uderzeniami.

Wykonane są z naturalnej koziej skóry, przeszyte Kevlar-owymi nićmi. Black Diamond, do zabezpieczenia rękawic przed wilgocią, wykorzystał bardzo dobrze znaną narciarzom technologię GORE-TEX. W tym roku producent zaproponował rękawice w dwóch kolorach. Przypadły mi do gustu rękawice w kolorze niebieskim.

 

Black Diamond SQUAD freeride series - okiem "zimnolubnego" użytkownika 

Tak, to prawda, nie lubię się przegrzewać. Wolę odczuwać lekki chłód, niż pocić się, szczególnie podczas uprawiania sportu. Mój wybór padł na „lżejszy” - w zakresie temperatur - model rękawic narciarskich Black Diamond, rękawice Black Diamond Squad Freeride Series.

Producent zaleca stosowanie tego modelu w temperaturach od -1 do -12 stopni, idealne na wiosenny freeride, czy tylko?

Według mnie - nie. Rękawice są uniwersalne, przy -20 nie odczuwałem zimna nawet na czubkach palców, zaś przy temperaturach dodatnich palce nie pływały w pocie. ;)

Jako że przeznaczone są do freeridu, rękawice Black Diamond Squad mają rękaw zabezpieczający przed przedostaniem się śniegu do rękawicy i rękawa kurtki, który bez problemu można schować pod rękaw kurtki, ale również naciągnąć na rękaw, jak kto woli. :) Mechanizm zaciągający rękaw działa bardzo dobrze w obie strony (zaciąganie i luzowanie), a końcówki są na tyle duże, że bez problemu operację zaciągania i luzowania można wykonywać bez zdejmowania rękawic.

Jakość wykonania bliska doskonałości, materiały pierwszej jakości i powyżej wymienione subiektywne i obiektywne odczucia zdecydowały o odstawieniu dotychczas używanych rękawic. :) Numerem jeden zostały Squad`y .

Technologie:

  • Palce i wewnętrzna część dłoni wykonane z czarnej skóry z żółtymi, kevlarowymi przeszyciami, na obydwu kciukach wstawki z zamszu do przecierania gogli.
  • Rękaw wykonany z softshela z dużymi, wygodnymi „uchwytami” do zaciągania i luzowania rękawa.
  • Ocieplenie z primaloftu (polecam, genialne tworzywo, najlepszy obecnie materiał „ocieplający”).
  • Zabraknąć oczywiście nie mogło membrany GORE TEX, zapewniającej oddychalność i nieprzemakalność.

Rzadko kiedy jesteśmy tak zgodni :), tu jednak napiszemy jednym, wspólnym głosem:

Uważamy, że rękawice Legend i Squad są warte swojej ceny. Spełniają oczekiwania wymagającego narciarza i będą służyły dobrych kilka lat.

 

 

Dodaj komentarz