#
Skip to main content

Kupować czy pożyczać – oto jest pytanie

Autor: ask | |   Newsy z Polski
Narty dla przyszłej mistrzyni (źródło: sklep.narty.pl)

Pisząc niedawno o tym, jak prawidłowo dobrać narty i buty narciarskie dla najmłodszych, poruszyliśmy okazyjnie problem, który dotyczy wielu, nie tylko początkujących narciarzy. Lepiej kupić czy pożyczyć sprzęt narciarski? Dzisiaj spróbujemy pokazać wady i zalety obu rozwiązań.

Najważniejsze pytanie, które sobie należ zadać przed podjęciem takiej decyzji dotyczy naszych umiejętności narciarskich, nawyków a także częstotliwości wyjazdów narciarskich. Zanim jednak rozstrzygniemy tą kwestię warto zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy Po pierwsze – większość z nas problem – pożyczyć czy kupić – traktuje w kategorii opłacalności czy ewentualnych oszczędności. Oczywiście, jest to jeden z aspektów takiego wyboru, ale nie zawsze powinien być decydujący. W nartach jak w życiu – nie zawsze pieniądze są najważniejsze (choć, że są ważne – to wiedzą chyba wszyscy).

Druga sprawa dotyczy pewnego nawyku myślowego, którego często padamy ofiarą. Mianowicie jadąc na narty, myśląc o pożyczeniu sprzętu widzimy przed oczami od razu cały komplet – narty z wiązaniami i buty. W pewien sposób to błąd – dużo lepiej rozstrzygnąć problem kupowania czy pożyczania nart, jeśli osobno potraktujemy narty, a osobno buty. W obecnych czasach standaryzacji produktów – przede wszystkim wiązań i butów, które w praktyce można łączyć bez problemu w dowolną ilość konfiguracji, nie powinniśmy się ograniczać do rozwiązań, w których narty i buty muszą stanowić nierozerwalny komplet.

Przejdźmy do meritum sprawy. Na początek zajmiemy się nartami. Pożyczanie nart jest coraz popularniejsze na zachodzie – widać to chociażby po ilości wypożyczalni sprzętu w każdym regionie narciarskim. Zalet takiego rozwiązania jest bardzo dużo. Najbardziej oczywiste są dla narciarzy początkujących – pożyczenie nart (w tym przypadku mówimy akurat o całym komplecie sprzętu) pozwala znacznie ograniczyć początkowe koszty uprawiania nowego hobby – wypożyczenie nart na jeden czy dwa dni nauki jest zdecydowanie tańsze niż kupowanie od razu swoich własnych. Druga zaleta – jeśli przyłożymy się do nauki jazdy, a ten rodzaj spędzania wolnego czasu nam się spodoba, zapewne postępy w początkowym okresie nauki będą bardzo szybkie. Dzięki wypożyczalniom będziemy mogli w ciągu jednego sezonu „przeskoczyć” z nart dla absolutnie początkujących na nieco bardziej zaawansowany sprzęt. Jeśli w tym czasie chcielibyśmy kupić kilka kompletów nart – to naprawdę trzeba mieć baaardzo gruby portfel do tego…

<content>19112</content>

Natomiast jeśli jesteśmy już lepiej jeżdżącymi narciarzami, nadal wypożyczenie sprzętu może być dla nas atrakcyjnym rozwiązaniem. Po pierwsze – podróż bez własnych nart jest dużo wygodniejsza. Jest to najbardziej oczywiste przypadku, gdy na narty lecimy samolotem (a jest to oraz popularniejsze w naszym kraju). Co prawda wiele biur podróży organizujących takie wyloty pozwala przewozić narty bezpłatnie, ale każdy kto lata więcej samolotami, wie jak obchodzi się z bagażem obsługa lotniskowa. Nie łudźmy się z naszymi wymuskanymi i ukochanymi deskami ktoś będzie się „cackał”… Natomiast jeśli jedziemy samochodem, najczęściej przewozimy narty w specjalnym bagażniku dachowym. Nie wspominając o kosztach samego bagażnika musimy jeszcze doliczyć do tego większe o 1-2 litry na 100 km spalanie paliwa.

Tak wygląda aspekt ekonomiczny. Ale jest jeszcze aspekt czysto użytkowy. Otóż obecnie produkowane narty dość szybko się zużywają i co 3-4 sezony trzeba je najczęściej wymieniać na nowe (przy intensywnym użytkowaniu). Natomiast w dobrych wypożyczalniach sprzęt jest wymieniany praktycznie co roku, co pozwala jeździć na względnie owych nartach co roku. Na dodatek, w dobrych wypożyczalniach możemy wypożyczyć narty na tydzień, a po kilku dniach wymienić bezpłatnie jeden model na inny, oczywiście z tego samego segmentu cenowego. Dzięki temu możemy się łatwo przekonać, które narty najbardziej nam pasują i na których jeździ nam się najlepiej. I jeszcze rośnie nasz towarzyski prestiż jako osób, które mają duże doświadczenie i na niejednych już deskach w życiu jeździły…

Są i wady takiego rozwiązania. Pierwsza jest oczywista – dobrze dobrany, zadbany i indywidualnie wykorzystywany sprzęt zawsze będzie się lepiej spisywał niż narty dopasowane w ciągu pół godziny w wypożyczalni. Inną sprawą jest fakt, że zdecydowana większość narciarzy nie posiada tak dobranych nart lub po prostu nie jest w  stanie wykorzystać drobnych różnic technicznych i technologicznych (inny materiał, korekty geometrii) i tak naprawdę jest im wszystko jedno na jakich deskach jeżdżą, byle nie były tylko zbyt szybkie i zbyt wymagające.

Trochę inaczej wygląda sprawa z butami narciarskimi. Ich dobór jest kwestią dużo bardziej indywidualną niż dobór samych desek, a przy tym zajmuje zazwyczaj nieporównywalnie większą ilość czasu (a przynajmniej powinien tyle zająć). Z ekonomicznego punktu widzenia ważny jest także fakt, że buty narciarskie wolniej się zużywają i sens ich zakupu, nawet jeśli jesteśmy na stoku mniej niż 10 dni w sezonie jest dużo bardziej uzasadniony.

Współcześnie producenci butów narciarskich uwypuklają trzy główne zadania produkowanego sprzętu. Po pierwsze komfort – w bucie narciarskim spędzamy czasami cały dzień i odpowiednia dbałość o stopy jest tu koniecznością. Po drugie – buty narciarskie muszą być bezpieczne, prawidłowo chroniąc nasze stopy i stawy skokowe przed obciążeniami i minimalizować negatywny wpływ drgań. Po trzecie – buty narciarskie powinny optymalnie przenosić siły na deski, a tym samym wpływać na jakość jazdy. Każdy but narciarski jest praktycznie wypadkową działania tych trzech czynników – stąd taka różnorodność modeli na rynku.

Wypożyczenie dobrego buta to naprawdę sztuka – powinniśmy na to przeznaczyć naprawdę dużą ilość czasu. Ma to więc sens w przypadku, kiedy przyjeżdżam na cały tydzień w góry i pierwsze popołudnie czy wieczór możemy poświęcić na wizytę w wypożyczalni. Natomiast w przypadku wyjazdów jedno czy dwudniowych, kiedy chcemy jak najwięcej czasu spędzić na stoku a nie w wypożyczalni praktycznie dobór buta jest w większym stopniu kwestią przypadku niż faktycznym wyborem. Inną sprawą jest odpowiednie czyszczenie i dezynfekcja butów w wypożyczalni – teoretycznie dobrze wysuszony i zdezynfekowany but powinien być „jak nowy”, w praktyce natomiast – narciarz nie ma żadnej możliwości sprawdzenia czy cały proces został przeprowadzony prawidłowo.

Dlatego w przypadku butów narciarskich, zdecydowana większość narciarzy, nawet początkujących nie ma wątpliwości, że lepiej mieć swoje, dobrze dopasowane i nieco już „rozchodzone” własnymi stopami. Wypożyczenie oczywiście ma sens w przypadku gdy dopiero stawiamy pierwsze kroki i jeszcze nie wiemy, czy ten sport w ogóle będzie nam pasował, a także w przypadku dzieci – ale o tym już pisaliśmy w osobnym artykule.

Dodaj komentarz