#
Skip to main content

Jak dobrać narty dla dzieci?

Autor: ask | |   Dobór sprzętu
Jak dobrać narty by mody narciarz był szczęśliwy (foto: Johan Borg freeimages.com)

Odpowiedni dobór nart odgrywa kluczową rolę zarówno w przypadku dziecka, które będzie stawiać pierwsze kroki na deskach, ale także kiedy nasze pociechy potrafią już jeździć, a w ich szaleństwie na stoku, coraz większą rolę oprócz fantazji zaczyna także ogrywać technika. Wbrew pozorom, odpowiedni dobór nart dla dzieci to nie takie znowuż banalnie proste zadanie – albo mówiąc ściślej: jest to zadanie proste, ale trzeba potraktować je na serio.

Jest wiele prawdy w stwierdzeniu, że najważniejsze w jeździe na nartach to mieć dobre… buty narciarskie. Od nich w największym stopniu zależy nasz komfort, bezpieczeństwo a często także cała „zabawa” na śniegu. Jednak dopiero dobrze dobrane narty pozwalają wykrzesać z nas to, co w nas siedzi najlepszego – czasami prawdziwą bestie zwrotności, czasami demona prędkości i a czasami po prostu prawdziwego „króle życia”. Wbrew pozorom – przy doborze sprzętu dla dzieci obowiązuje ta sama prawda: źle dobrane narty potrafią nieźle zatruć życie małego narciarza, a czasami nawet zniechęcić go do jazdy.

 

O doborze butów narciarskich – pisaliśmy już całkiem niedawno (Jak dobrać buty narciarskie dla dzieci). Tym razem przedstawimy kilka istotnych naszym zdaniem uwaga dotyczących właściwego doboru nart. W przypadku dzieci dużą rolę odgrywają tutaj wiek, a ściślej związany z tym wzrost i waga, a także umiejętności czy też stopień zaawansowania naszych pociech. Zmiennych jest tu nieco więcej niż w przypadku doboru butów, z drugiej strony – dobór nart pozwala na nieco większy „margines błędu” niż w przypadku doboru butów. Tam sprawa jest jednoznaczna – złe buty to ból, stres i zniechęcenie; jeśli idzie o narty nie jest to tak jednoznaczne.

<content>19112</content>

Przejdźmy do konkretów. Małe dzieci najczęściej rozpoczynają naukę jazdy na nartach w wieku od 3 do 5 lat, w zależności od ogólnej sprawności i koordynacji ruchowej dziecka. Najważniejszą zasadą którą powinniśmy się kierować przy doborze nart jest jak najłatwiejsze ich prowadzenie. Chodzi głównie o to, by narty ułatwiały naukę i opanowywanie kolejnych podstaw poruszania się na stoku, a nie utrudniały tego procesu. Muszą być więc odpowiedniej długości, dobrze wytaliowane, by ułatwiały wchodzenie w skręt a także by, jak to się często mówi w żargonie narciarskim – potrafiły dużo „wybaczyć” niedoświadczonemu narciarzowi. W tej kategorii wiekowej sprawa jest o tyle prosta, że właściwie wszystkie dzieci w tym okresie dopiero uczą się jeździć, producenci więc odpowiednio przygotowują swoje produkty pod potrzeby najmłodszych narciarzy. Pozostaje tylko odpowiednio dobrać długość narty.

 

Większość doświadczonych narciarzy i instruktorów, którzy z dziećmi mają najwięcej do czynienia, zgadzają się, że narty powinny być jak najkrótsze – w przedziale 60-80 cm (w zależności od wzrostu). Generalnie narty powinny sięgać mniej więcej „po pachy” – czyli 25-30 cm mniej niż wynosi wzrost małego amatora dwóch desek. Jeżeli kupimy (lub dostaniemy) narty nieco dłuższe (ale nie za długie – sięgające powiedzmy do barków czy połowy szyi – nie powinno być z tym problemu, przy czy dziecko będzie musiało włożyć trochę więcej wysiłku w naukę manewrów, ale za to deski bez problemu będą nam służyć przez 2-4 sezony.

 

Tu od razu dwie uwagi. Większość producentów oferuje od razu do desek „w komplecie” wiązania – można bez problemu zdać się na nie. Zaoszczędzimy czas, a często i pieniądze, a na tym etapie nauki jazdy indywidualny dobór wiązań to jednak trochę przesada. Po drugie – zabrzmi to może dla wielu narciarzy jak kiepski żart, ale naprawdę zdarza się na stoku – kupić należy narty krótkie, ale przeznaczone dla dzieci. Krótkie nartki mające dawać „fun” na stoku absolutnie się do tego nie nadają!

 

Kolejny etap do dzieci w wieku 6-12 lat. Tutaj rozpatrzeć należy dwie sytuacje. Jeżeli dzieci w tym wieku już jeżdżą na nartach od kilku sezonów, możemy bez problemu zacząć „wydłużać” narty dla nich, kierując się zachowaniem odpowiednich proporcji pomiędzy długością deski a wzrostem. Tak więc optymalnie dobrane narty dla dzieci w tym wieku powinny sięgać do barków, nadal z dość głębokim taliowaniem, ale jeśli widzimy, że dzieci dobrze sobie radzą, nie mają problemu ze skrętem, lubią prędkość i dobrze sobie z nią radzą, można dobrać nartę nieco dłuższą, sięgającą do brody lub nosa, nieco mniej talkowaną, dającą namiastkę prawdziwej narty „racingowej”. Przy czym nadal powinna to być narta przeznaczona dla juniorów, która jednak lepiej poddaje się prowadzeniu nawet przy stosunkowo niewielkiej masie narciarza (a tak właśnie jest najczęściej).

 

Jeśli natomiast w tym wieku dzieci dopiero zaczynają się uczyć jazdy – nadal stosujemy zasadę, że im krótsza i bardziej talkowana narta tym lepiej. Można więc nadal dobierać nartę około 20-30 cm krótszą ni wzrost dziecka, a przy tym lepiej żeby była to narta raczej typu slalomowego, szersza, stabilniejsza, z mniejszym promieniem skrętu, co wydatnie ułatwi naukę jazdy.

 

Jeśli chodzi o dzieci starsze – nastolatków, to w tym przypadku dobór nart pod względem długości i przeznaczenia jest już bardzo zbliżony do osoby dorosłej z jednym zastrzeżeniem. Nadal powinny to być narty juniorskie, które są lżejsze i nieco bardziej elastyczne. Pozwala to na lepsze prowadzenie narty przy mniejszej masie a także nie obciąża zbytnio kośćca, mięśni i stawów juniorów, które cały czas dopiero się kształtują. Zbyt ciężkie i sztywne narty mogą spowodować powstawanie mikrourazów, które zakończyć się mogą kontuzją lub nieprzyjemnymi boleściami.

 

Zwracamy tutaj uwagę, by korzystając z usług wypożyczalni czy doradzając się sprzedawcy w sklepie, zawsze prawdziwie podawać swoje umiejętności. Jeśli nie jesteśmy pewni, jak je dokładnie określić (większość narciarzy nie potrafi nazwać na jakim stopniu zaawansowania są tak naprawdę i jak fachowo określić na przykład sposób pokonywania zakrętów) – lepiej przyznać się do nieco niższego poziomu techniki i wybrać nartę mniej wymagającą. W innym przypadku „szpan” na stoku może być co prawda efektowny, ale bardzo krótko trwać…

 

Osobną sprawą jest problem – kupować czy pożyczać. Przygotowujemy na ten temat osobny artykuł, dlatego nie będziemy się tym tematem dokładnej zajmować w tym miejscu. Natomiast z doświadczenia możemy doradzić, że jeśli dziecko stawia naprawdę pierwsze kroki na nartach – lepiej na początku na 2-3 dni pożyczyć sprzęt, a dopiero potem ewentualnie kupić zachowując oczywiście wszystkie powyższe zasady.

Dodaj komentarz