# x
Skip to main content

Dolomiti Superski - Przepustka do raju!

Autor: |
Jedne z najbardziej znanych masywów w Dolomitach - Sella-massif
Val Gardena (foto: Helmuth Rier, South Tyrol Marketing)
Val Gardena (foto: Helmuth Rier, South Tyrol Marketing)
Dolomity słynne są z super warunków śniegowych i pięknych panoram
Ski touring (foto: Laurin Moser, South Tyrol Marketing)

Z pozoru to tylko niepozorny kawałek plastiku. Ukryty w kieszeni narciarskiej kurtki daje możliwość poruszania się bez przeszkód po 1200 kilometrach tras w Dolomitach. Prawdziwa przepustka do narciarskiego raju.

Wszystko zaczęło się oczywiście od Sella Rondy , kultowej karuzeli narciarskiej wokół masywu Sella w sercu Dolomitów, całodziennej trasy prowadzącej przez najbardziej okrzyczane kurorty narciarskie w tej części Włoch. Gdy po raz pierwszy, w połowie lat 90. XX w. znalazłem się w Ortisei/St. Urlich w dolinie Gardeny, po kilku dniach szusowania po lokalnych trasach poczułem, że jest mi ciasno, że prawdziwą przepustkę do narciarskiej wolności stanowi karnet Dolomiti Superski.

Narciarska karuzela
Dla początkującego narciarza pokonanie Sella Rondy może stanowić piękne ukoronowanie tygodniowego szkolenia na dwóch deskach. „Karuzela” w swej podstawowej wersji składa się z tras łatwych i średnich. Nie ma obowiązku robienia pełnego koła, w każdej chwili można zawrócić. Jedyne, o czym warto pamiętać to to, by znaleźć się w granicach „własnego” ośrodka ok. 15:00, by bezpiecznie, na nartach, wrócić do domu. Dla wytrawnych narciarzy Sella Ronda stanowi raczej środek. Dzięki niej jednego dnia można dogłębnie eksplorować np. stoki w Val Gardena lub Alta Badia, a popołudniu wrócić do domu. Za mało? Nie ma sprawy…

Modnie, rodzinnie, wyczynowo
Gdy kilka lat temu trafiłem do Bressanone/Brixen wiedziałem, że muszę tu wrócić na dłużej. Pozostawałem jednak narciarzem i chciałem zachować jak najlepszy dostęp do pełnej oferty jaką daje Dolomiti Superski. Udało się. Wprowadzając umiarkowaną dyscyplinę „zaliczyliśmy” w ciągu tygodnia sześć różnych stacji. Zaczęliśmy od „domowego” Plose (2486 m n.p.m.) górującego nad Bressanone/Brixen. Po wjechaniu kolejką kabinową na 2050 m n.p.m. przed narciarzem rozpościera się potężny areał narciarski opasany systemem siedmiu długich wyciągów krzesełkowych. Trasy mają tu przede wszystkim kolor czerwony i przeznaczone są dla średnio i mocno zaawansowanych narciarzy. Ukoronowaniem dnia na Plose jest zjazd dziewięciokilometrową „czarną” trasą Trametsch o różnicy wzniesień liczącej 1400 m. Kolejny dzień spędziliśmy na nieodległym Plan de Corones/Kronplatz . Ta masywna śnieżna kopa z trasami opadającymi ze szczytu (2275 m n.p.m.) na wszystkie strony świata to jeden z najnowocześniejszych ośrodków w Południowym Tyrolu. Jest prawdziwym rajem dla miłośników carvingu. W górnej części stacji nie ma praktycznie granic między poszczególnymi trasami – stoki są niebywale szerokie i dają możliwość jazdy naprawdę szerokimi łukami. Kronplatz jest doskonałym miejscem dla wytrawnych narciarzy preferujących szybką, dynamiczną, ale też na wskroś bezpieczną jazdę. Z drugiej strony to idealny ośrodek dla początkujących i rodzin z dziećmi. Dla wyczynowców pozostają znakomite czarne trasy, wśród nich pięciokilometrowa Silvester – długa i wymagająca dobrej kondycji, czy dwukilometrowy ekspercki zjazd Piculin. Wieczorem obowiązkowa kolacja w pełnym południowotyrolskiego klimatu, starym miasteczku Brunico/Bruneck. Następne dwa dni eksplorowaliśmy Sella Rondę w obu kierunkach. Z Bressanone to tylko pół godziny jazdy samochodem. Po tych wyczynach postawiliśmy na wyciszenie – dwa kolejne dni spędziliśmy w mniej znanych, kameralnych ośrodkach Valle Isarco/Eisacktal: Jochtal i Gitschberg, tuż obok Bressanone. To miejsca położone z dala od narciarskiego zgiełku, z drugiej strony zaś oferujące świetne warunki także dla wytrawnych narciarzy. Być może spędzenie w jednym z nich całego tygodnia byłoby przesadą, ale po to właśnie jest Dolomiti Superski, by w takich miejscach spędzić choć jeden dzień.

12 stacji
Dolomitisuperski stanowi klucz do 450 wyciągów w dwunastu stacjach w Dolomitach. Prócz wymienionych, dzięki karnetowi można bez przeszkód szusować także w Alta Pusteria/Sextner Dolomiten i Obereggen (połączonym kolejną narciarską karuzelą z wszystkimi wyciągami u stóp masywu Latemar) w Poludniowym Tyrolu oraz w kilku ośrodkach poza jego granicami.

W sezonie głównym (24.12.10 – 08.01.11 i 06.02.11 – 19.03.11) dorosła osoba zapłaci za sześć dni 233 euro, junior zaś 163 euro. Naprawdę warto…

Dodaj komentarz