#
Skip to main content

Białe szaleństwo na nartach w tureckiej Kapadocji

Autor: |
Narty w Kayseri - Kapadocja (źródło: Itaka)

Niegdyś jeździliśmy na narty do Austrii i Szwajcarii, później do Włoch i Hiszpanii. W tym roku udamy się jeszcze dalej, bo aż do Turcji. Okazuje się bowiem, że Turcja to bardzo modny kierunek, nie tylko latem, ale i zimą. Poznaj bajeczną Kapadocję!

Kapadocja – bajkowa nazwa, bajkowa kraina

Centralna część Turcji to właśnie Kapadocja. Miliony lat temu wybuchł tu wulkan i pokrył całą okolicę tufem. Z czasem specyficzne skały tufowe stały się wizytówką regionu, a smaczku dodaje fakt, że wyrzeźbiono w nich nie tylko groty, co jeszcze dałby się zrozumieć, ale też domy mieszkalne, a nawet kościoły.

Obłe kształty skał tufowych są jednak dla narciarzy niczym, w porównaniu z wygasłym wulkanem Erciyes. Dziś do Kapadocji przybywa się nie tylko latem (a jest co podziwiać, zwłaszcza lecąc balonem), ale też zimą. To jeden z modniejszych i lepiej wyposażonych regionów narciarskich. Gratka nie tylko dla amatorów, ale też zaawansowanych narciarzy.

Oferty wyjazdów do Kapadocji można sprawdzić na przykład na stronie ITAKI. Większość hoteli położona jest w pobliżu tras narciarskich, a widoki z okien hotelowych pokoi są naprawdę niezapomniane. Dla własnej wygody warto wybrać ofertę zawierającą all inclusive i skipass w cenie wyjazdu.

Narty w Kayseri - Kapadocja (źródło: Itaka)
Narty w Kayseri - Kapadocja (źródło: Itaka)
Narty w Kayseri - Kapadocja (źródło: Itaka)
Narty w Kayseri - Kapadocja (źródło: Itaka)

Narty na stoku wulkanu Erciyes

Erciyes to nazwa wygasłego wulkanu i najnowocześniejszego ośrodka narciarskiego w Turcji. Jeśli ktoś pragnie komfortowo spędzić zimowy urlop, powinien się udać właśnie tam. Do dyspozycji miłośników białego szaleństwa (narciarzy i snowboardzistów) są aż 34 trasy o różnym stopniu trudności. Ich łączna długość to 102 km. Tu na pewno nikt nie będzie się nudził. 14 prężnie działających wyciągów przewozi aż 24 tysiące narciarzy na godzinę! Nie ma obaw, nikt nie utknie na dole.

Na szczyt wulkanu można się dostać jedynie piechotą (a raczej na nartach) i warto podjąć ten trud, szczególnie w pogodny dzień. I to nie tylko dlatego, że będzie można zjechać aż 2 km w dół. Szczyt wulkanu Erciyes to miejsce, z którego roztacza się widok na Morze Śródziemne i Morze Czarne jednocześnie.

Najtrudniejsze trasy: Divan i Hacilar mają przynajmniej 60° nachylenia. Emocje gwarantowane.

O bezpieczeństwo narciarzy na stoku każdorazowo dbają patrole narciarskie.

A jeśli ktoś nie umie jeździć na nartach, a ma chęć udać się do Kapadocji, to może upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Nie tylko zobaczy naprawdę niezwykłe miejsce, ale też nauczy się szusować na desce lub deskach. U stóp wulkanu działa bowiem szkoła narciarska, która chętnie wita wszystkich nowych adeptów sportów zimowych.

Narty w Kayseri - Kapadocja (źródło: Itaka)
Narty w Kayseri - Kapadocja (źródło: Itaka)
Balony nad zimową Kapadocją (źródło: Itaka)
Balony nad zimową Kapadocją (źródło: Itaka)

Kapadocja – co zobaczyć poza stokiem

Nie samymi nartami narciarz żyje. A na pewno nie w Kapadocji. Jeśli już przeleci te kilka tysięcy kilometrów, to po prostu musi zobaczyć coś więcej.

Jednym z najstarszych miast w tym regionie jest Kayseri. Leży u stóp wulkanu Erciyes, kryje w sobie tajemnice okresu Bizancjum, zachwyca połączeniem egzotyki i nowoczesności, urzeka gościnnością i pyszną turecką kuchnią.

Kayseri leży stosunkowo blisko stoków, dlatego to ono przede wszystkim polecane jest narciarzom. Gdyby ktoś jednak chciał udać się na dłuższą wycieczkę po Kapadocji, musi koniecznie odwiedzić miasto Askaray i wąwóz Ihlara, A gdyby wystarczyło czasu, warto udać się do wioski Goreme, która trafiła na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. To właśnie w okolicach Goreme znajdują się podziemne miasta, w których ludzie potrafili przebywać bez przerwy wiele miesięcy. Dziś można je zwiedzać.